środa, 24 maja 2017

Kuracja uszczelniająca naczynka z witaminą K, czyli testuję z Twoim Żródłem Urody

Ostatnio mam szczęście i udaje mi się załapywać do różnych testów i współprac. Przyszło to dla mnie w dobrym okresie, bo obecnie ze względu na zwolnienie lekarskie mam trochę więcej czasu i będę go mogła poświęcić na bloga.

Jednym z produktów, które otrzymałam do testowania jest Kuracja uszczelniająca naczynka z witaminą K marki DermoFuture. Kosmetyk dostałam po zgłoszeniu się do testów na bardzo pularnym blogu blogu Twoje Źródło Urody. Dow wyboru były jeszcze dwie inne wersje, ale ja zdecydowałam się na tą do cery naczynkowej i patrząc po wpisach na blogach moich koleżanek, takich osób jak ja było znacznie więcej.


Markę DermoFuture znam i bardzo lubię, więc z chęcią chciałam przetestować nowość w ich asortymencie. Moja ma dość silne tendencje do pękania naczynek i czerwienienia się, więc produkt bardzo mnie zainteresował.

Co możemy wyczytać na jego temat:


Jak wygląda skład tej kuracji:


Jak widać skład dość krótki i raczej przyjazny. Serum zaleca się stosować na noc, dodatkowo nakładając na nie krem nawilżający. Serum ma formę olejowo-żelową co moim zdaniem jest doskonałym rozwiązaniem, bo dość często czysto olejowe produkty potrafią nam spływać z twarzy, a Kuracja uszczelniająca DermoFuture absolutnie tego nie robi.


Kuracja uszczelniająca naczynka zamknięta jest w buteleczce z pipetką co ułatwia aplikację, ale pod koniec stosowania może być trochę problematyczne, bo pipeta nie zawsze potrafi zebrać cały produkt z buteleczki. Zapach kojarzy mi się z kremami dla dojrzałych kobiet i nie końca mi odpowiada. Jak dla mnie kosmetyk do twarzy mógłby być bezzapachowy.


Samo działanie jest w mojej opinii rewelacyjne. U mnie testy tego produktu zbiegły się akurat z ogromnym katarem, a ja zawsze po tego typu infekcjach mam na twarzy nowe popękane naczynka. Tym razem tak się nie stało, a te co już mam na twarzy są dodatkowo znacznie mniej widoczne, zwłaszcza na policzku. Mam świadomość, że serum naczynek nie usunie, ale takie działanie w zupełności mi wystarczy. Dodatkowo Kuracja DermoFuture doskonale wpływa na szybsze wchłanianie się siniaków. U mnie z reguły ten proces trwa 2-3 tygodnie, ze serum zajęło 4-5 dni. Mówię tu oczywiście o jakiś drobnych sińcach. Ja mam po prostu taką skórę, że wystarczy lekkie stuknięcie i już mam siniaka. Działanie na siniaki bardzo mnie cieszy i już robię sobie zapas Kuracji uszczelniającej na czas połogu, bo po pierwszym porodzie wyglądałam jak po walce bokserskiej, więc liczę że tym razem będzie lepiej.

A Wy testowałyście już jakieś produkty DermoFuture? Co z ich oferty jest godne polecenia poza tym serum?

czwartek, 18 maja 2017

Dlaczego warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl

Blogosfera to nie tylko blogi, ale też najróżniejsze portale, które zrzeszają blogerów i blogerki. Jednym z nich jest powszechnie znany portal TrustedCosmetics.pl. Dzisiaj tekst właśnie o tym dlaczego warto korzystać z tego portalu i brać udział w licznych akcjach przez niego organizowanych.



1.Miesięczny ranking TrustedBlogerek i TrustedCzytelniczek
Portal co miesiąc nagradza najbardziej aktywne osoby, które dostają od portalu kosmetyczne niespodzianki. I wcale nie trzeba w tym celu prowadzić bloga, ale na przykład wypowiadać się w komentarzach, podsyłać recenzje ze zdjęciami czy też dodawać perfumy do bazy. Za to zbiera się punkty, a na koniec miesiąca redakcja podaje ranking i nagradza najbardziej aktywnych. Ja chyba też się aktywuję, bo teraz będę miała znacznie więcej czasu.
Ranking prowadzony jest też w skali rocznej, więc zdecydowanie warto być aktywnym!

2.Konkursy
Cała masa różnych konkursów, w których można brać udział i wygrywać atrakcyjne nagrody, przede wszystkim kosmetyczne, ale też zaproszenia do sesji zdjęciowych bądź wejściówki na ciekawe zdarzenia.

3.Dobry wizerunek w blogosferze
Nie wiem jak inni do tego podchodzą, ale ja osobiście z pewnego rodzaju zazdrością zerkam na koleżanki, które mają różnego rodzaju rekomendacje od tego typu portali, w tym TrustedCosmetics.pl. Na pewno wpływa to też pozytywnie na wizerunek w momencie kiedy firmy same szukają osób do testów i wchodząc na bloga widzą, że dana blogerka współpracuje z TrustedCosmetics.pl.

4.Ciekawa akcje
Bardzo ciekawe i mobilizujące do pisania wpisów akcje typu "Opróżniamy nasze kosmetyczki". Ja nie wzięłam udziału w całym wyzwaniu, ale teraz jeśli coś takiego się pojawi to z chęcią dołączę do akcji.

5.Artykuły
Mnóstwo ciekawych artykułów w większości dziedzin związanych z urodą, ale są też działy poświęcone zdrowiu, ciąży czy też odżywianiu się. I to są prawdziwe artykuły, a nie kilka zdań okraszonych ogromną ilością zdjęć. Bardzo mi się to podoba, bo ja szukam o czymś informacji w internecie to najczęściej wolę dokładnie poczytać niż oglądać zdjęcia, no chyba że są to kosmetyki do makijażu.

Czy zachęciłam Was do odwiedzenia i aktywności na portalu TrustedCosmetics.pl?

wtorek, 16 maja 2017

Wishlista z SammyDress

Współpraca z chińskimi sklepami jest dość ryzykowna, bo z jakością rzeczy bywa różnie, a rozmiary też są bardzo często w cały świat. Kiedy dostałam propozycję współpracy ze strony SammyDress to przez jakiś czas się zastnawiałam czy tą kooperację w ogóle nawiązać. Poszukałam na blogach innych dziewczyn, które były raczej zadowolone i stwierdziłam, że zaryzykuję. Wczoraj przyszła do mnie paczka z zamówionymi rzeczami i ponieważ jestem z nich naprawdę zadowolona to dzisiejszy post piszę z czystym sumieniem. Otrzymane rzeczy pokażę w kilku postach w tym tygodniu, a dzisiaj moje zachciewajki.

Zapraszam na moją (mocno skróconą) wishlistę z SammyDress. Moja drobna rada o czym przekonałam się kupując już na kilku stronach-wybierajcie potencjalnie droższe rzeczy, bo niestety takie naprawdę tanie (jeśli chodzi o ubrania) to z reguły masakryczna tandeta.

1.Kolorowa sukienka w chińskim stylu

KLIK
Kolory wyglądają po prostu przepięknie, a ja czekam aż pojawi się jakiś większy rozmiar, bo zamówienia M nie zaryzykuję :-).

2.Sukienka w ciekawy print

KLIK
Fajny, zabawny print to jest to czego ostatnio szukam, więc z chęcią przygarnęłabym tą sukienkę.

3.Kolorowy kostium kąpielowy

KLIK
Ze względu na ciążę klasyczne bikini dla mnie odpada, ale planujemy z Mężem i Synkiem wypad nad morze, więc akurat taki kostium by mi się przydał.

4.Zdobione sandałki

KLIK
Błyszczące sandałki zawsze były moją słabością, a te i jeszcze jedne mocno wpadły mi w oko.

MAm dla Was jeszcze dwa znakomite kupony zniżkowe:

KLIK

KLIK
Jak Wam się podoba moja wishlista? I czy któraś z Was kupowała buty w takim sklepie i ma jakieś wskazówki odnośnie rozmiaru jaki najlepiej wybrać? Z góry dziękuję za dobre rady!

poniedziałek, 1 maja 2017

Wyniki Szczęśliwego Rozdania

Pewnie sporo z Was czeka dość niecierpliwie na wyniki ostatniego rozdania na moim blogu. Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności i dlatego z przyjemnością informuję, że zakupy za 150 PLN w sklepie cocolita.pl trafiają do:

Justyny Wiśniewskiej (Rupieciarnia Drobiazgów)


Zwyciężczynię proszę o maila z:
-danymi do wysyłki
-linkami do produktów w sklepie cocolita.pl

Gratuluję Justyna, a wszystkich zachęcam do śledzenia mojego bloga, bo niebawem może się pojawić kolejne rozdanie.


wtorek, 25 kwietnia 2017

Wtorek Włosomaniczki-New Anna Cosmetics Expert Hair Mask

Na początku lutego miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu blogerskim "Spotkajmy się w Łodzi II". Cały opis wydarzenia i osoby biorące w nim udział znajdziecie TUTAJ.


Zdjęcie z bloga Ladymami.pl

Jednym ze sponsorów tego spotkania była firma New Anna Cosmetics. Markę już zdążyłam poznać, bo kiedyś używałam ich nafty kosmetycznej i całkiem się z nią lubiłam. Tym razem do testowania otrzymałam dwa produkty: szampon do włosów z naftą oraz maskę Expert Hair Mask.


Szampon powędrował do mojej siostry ze względu na obecność SLS, którego ja unikam w codziennym stosowaniu. Niemniej jednak miałam okazję z niego korzystać i włosy są po nim gładkie, błyszczące i dość długo utrzymują świeżość.

Jeśli chodzi o maskę to pierwsze co rzuca się w oczy to dość oryginalne opakowanie. P|raktyczna, zamykana pompka to świetne zabezpieczenie przed moim trzylatkiem, który ostatnio uwielbia testowanie wszystkiego co mu ładnie pachnie. Przy tym dość łatwo odkręcić nakrętkę Expert Hair Mask i wybrać produkt do końca.

Expert Hair Mask ma na tyle rzadką konsystencję, że łatwo ją wycisnąć i na tyle gęsto, że nie spływa z włosów. Zapach jest neutralny.

Tutaj plusy się niestety kończą. W moim przypadku maska w żaden sposób nie nawilżyła ani nie zmiękczyła włosów, natomiast koszmarnie je obciążyła. Po porannym użyciu już wieczorem włosy były w strąkach mimo tego, że ja zawsze bardzo dokładnie spłukuję tego typu produkty.

Szampon kupię sobie jako oczyszczacz, ale do maseczki już na pewno nie wrócę.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Wielka promocja w Rossmannie-Co warto kupić oraz przypomnienie o rozdaniu

Rossmann dwa razy do roku wprowadza wielką promocję -49% na produkty do makijażu. Tym razem nie trwa jak zwykle prawie 3 tygodnie, ale zaledwie 8 dni i obowiązuje jednocześnie na wszystkie produkty, czyli twarz, oczy, usta, paznokcie. Postaram sie po krótce przybliżyć jakie produkty polecam ze swojej strony i w co warto zainwestować podczas promocji. Opiszę je markami, a nie kategoriami.



Rimmel
Zdecydowanie moja ulubiona drogeryjna marka. Zasadniczo testuję różne ich produkty i praktycznie każdy z nich jest godzien polecenia. Bardzo się lubię z praktycznie wszystkimi ich podkładami, poza Stay Matte, ale Match Perfection, Lasting Finish czy też Lasting Finish Nude są naprawdę świetne, a ten pierwszy ma dodatkowo dość bogatą ofertę kolorystyczną. Warto też zerknąć na nowości w postaci podkładu Fresher Skin czy róży Royal Blush. Jeśli chodzi o oczy to bardzo fajne są kredki do oczu Exaggerate. Moją faworytką jest czerń z drobinkami. Szminki to dla mnie kolejny świetny produkt od Rimmel. Polecam absolutnie wszystkie rodzaje, bo mają świetne kolory i nie wysuszają ust. Najmniej znam lakiery do paznokci, ale pewnie zainwestuję w jakieś kolory podczas tej promocji.

Maybelline
Jeśli chodzi o tą markę to uwielbiam ich tusze do rzęs. W zasadzie tylko z jednym, a mianowicie Lash Sensational, się nie polubiłam. Pozostałe zawsze mi bardzo pasowały i zawsze staram się mieć jakiś tusz Maybelline w zapasie. Z innych produktów do oczu polecam kultowy eyeliner, bo dzięki niemu nauczyłam sie robić ładną kreskę oraz cienie w kremie. Ja się może skuszę na jakiś produkt do makijażu twarzy typu podkład Dream Velvet.

Max Factor
Tutaj zdecydowanie polecam podkłady. Miałam kilka różnych podkładów tej firmy i zawsze się u mnie świetnie sprawdzały. Przy tym mają dość bogatą gamę kolorystyczną, więc jest w czym wybierać. Polecam też rozświetlający korektor pod oczy z gąbeczką. Nie ma może jakiegoś super krycia, ale potrakowany żółtym pudrem bardzo ładnie rozjaśnia spojrzenie.



Bourjois
Szminki, szminki i jeszcze raz szminki. Bogaty wybór kolorów i wykończeń. Ja sobie bardzo cenię markę za ciekawe odcienie fioletów, których dość ciężko szukać u innych firm. Plum plum girl z z serii Edition Velvet to jeden z moich ostatnich hitów. Bourjois wypuszcza też coraz to nowe kolory z tej serii jak i wymyśla kolejne świetne szminki
Polecam też puder Healthy Balance, który daje ładny, ale nie płaski mat. Nie polecam natomiast podkładów, bo na mojej cerze się niestety koszmarnie utleniają.

Astor
Kolejna marka, której szminki mogę polecić. Ja najbardziej lubię matowe masełka do ust, bo świetnie nawilżają. Bardzo przypadła mi też do gustu jagodowa pomadka z serii Heidi.
Z produktów do oczu świetnie się u mnie sprawdzają cienie w kredce. Ja mam bordo i nudziaka, które idealnie nadają się do szybkiego, dziennego makijażu, a później ewentualnych poprawek w ciągu dnia.



L'Oreal
Tusze do rzęs, oczywiście jak się nauczymy z nimi pracować, bo bywa to troszkę skomplikowane. Na mnie cały czas czeka podkład True Match, bo jakoś zawsze były inne produkty do wypróbowania.



SKIN79
Powiem szczerze, że nie jestem pewna czy ta marka też będzie objęta promocją. Tym bardziej, że jest dostepna w dość nielicznych Rossmannach. Jeśli będzie to nawet się nie zastanawiajcie tylko kupujcie ich genialne kremy BB.

Oczywiście warto też zerknąć na marki dostępne tylko w Rossmannie, bo miewają naprawdę doskonałe produkty jak kultowy już rozświetlacz Lovely czy świetne lakiery od Wibo.
Ja osobiście nie planuję żadnych zakupów makijażowych, bo moje zbiory mnie przytłaczają. Jedyny wyjątek może zrobię dla lakierów do paznokci.

A Wy co planujecie kupić na tej wielkiej promocji? Polecacie coś ciekawego?

Przy okazji przypominam o trwającym rozdaniu. Link znajdziecie TUTAJ.



czwartek, 23 marca 2017

Życiowe zmiany i rozdanie dla Was

Pewnie część z Was zauważyła, że mało mnie ostatnio na blogu. Nie wynika to z braku motywacji, ale raczej z pewnego braku mocy. Zmęczenie, problemy z jedzeniem i snem, generalne kiepskie samopoczucie okazały się tym samym co kilka lat temu, czyli ponownie będę mamą :-). Na razie jestem na etapie chodzenia spać o 20.00 i korzystania z każdego momentu do odpoczynku, ale powoli moja firma zaczyna zwyżkować i sądzę, że niedługo ponownie aktywuję się na blogu.

W związku z drugą ciążą zaczęłam się zastanawiać czy może nie poszerzyć tematyki bloga o tematy parentingowe, ale doszłam do wniosku, że jednak nie. Po pierwsze nie chcę ba blogu mieć za dużo różnych tematów. Po drugie mimo, że sama bardzo lubię czytać tego typu blogi, to sama nie za bardzo czuję się kompetentna, żeby się na pewne tematy wypowiadać. Po trzecie i chyba najważniejsze, mam dosyć specyficzne podejście do wychowania, żywienia i innych tego typu spraw związanych z dziećmi, a wiem, że może to nakręcać falę komentarzy, z którymi niekoniecznie mam ochotę się użerać.

Za to na blogu postaram się wrzucić kilka postów odnośnie dbania o urodę w ciąży czy też dobrych kosmetyków dla przyszłych mam. Natomiast na moim Instagramie, który jakiś czas temu założyłam mogą się też pojawić jakieś ciążowe ubrania i stylizacje.

W związku z tym, że spotkała mnie w życiu taka wielka radość, chcę się  nią podzielić z Wami i postanowiłam zrobić wielkie rozdanie. A nagroda niebagatelna, bo zakupy za 150 PLN w drogerii Cocolita.pl.



Zasady są proste:
1.Bycie publicznym obserwatorem bloga
2.Obserwowanie mojego fan page'a na Facebooku

Dodatkowo:
+1 los za obserwowanie w Google +
+2 losy za obserowowanie na Instagramie
+3 losy za udostępnienie informacji o rozdaniu


Regulamin:

1.Publiczne obserwowanie mojego bloga
2.Mieć ukończone 18 lat bądź zgodę rodziców
3.Konkurs trwa od 23.03.2017 do 27.04.2017 do godziny 23:59
4.Wyniki ogłoszę do 7 dni od zakończenia rozdania na swoim blogu oraz na profilu na Facebooku
5.Sponsorem nagród jestem ja.
6.Biorąc udział w rozdaniu zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych (dotyczy danych do wysyłki).
 Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
Na e-mail od zwycięzcy czekam 7 dni, potem wybieram kolejną osobę.

Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję jako:
2.Na Facebooku lubię jako:
3.Google+:
4.Instagram:
5.Udostępnienie

Zachęcam wszystkich do brania udziału w zabawie


piątek, 3 marca 2017

Azjatycki Piątek- Azjatycka Wishlist

Dla tych co spodziewali się na dzisiaj recenzji jakiegoś "azjatyka" mam niestety złą wiadomość- recenzji dzisiaj nie będzie, ale w przyszłym tygodniu opowiem Wam jak za pomocą azjatyckiego kremu pokonałam zmarszczki pod oczami.

Ten post będzie o tym co azjatyckiego mi się marzy. Tu popuszczę wodze fantazji i nie będę się skupiac na tym co mi się przyda, ale co po prostu bym chciała mieć. W przypadku "azjatyków" jest to w dużej mierze związane z genialnymi opakowaniami, które przyciągają wzroki i które mówią "kup mnie"! I mimo tego, że jestem już całkiem dorosłą kobietą, to te słodkie opakowania mocno mnie przyciągają. Poza tym niektóre z nich, jak na przykład jabłko i pomidor z Tony Moly, znakomicie sprawdzają się jako pudełka na drobiazgi.


1.Grzybki od Tony Moly
Maseczka całonocna, oczyszczacz do porów oraz peeling cukrowy wyglądają genialnie w tych opakowaniach. Mam juz dużo taki produktów, ale te wyglądają po prostu słodko i bardzo chcę je mieć!



2.Elizavecca Milky Piggy Carbonated Bubble Clay Mask
O tej maseczce krążą już legendy i to kolejny produkt na mojej wishliście. Zresztą maseczek oczyszczających nigdy dość. Ta śmieszna świnka zbiera same dobre recenzje, więc z chęcią ją przygarnę.


3.Zestaw masek od Tony Moly
Uwielbiam maski w płacie, bo nic nie trzeba zmywać, kombinować itd. Ten zestaw też ma całkiem niezłe opinie. Lubię "jedzeniowe" produkty w kosmetykach pielęgnacyjnych, więc ten zestaw zdecydowanie mnie przyciąga.

4.Kosmetyki Cosrx
Na rynku polskim dostępnych jest coraz więcej azjatyckich marek i jedną z tych, która mnie zainteresowała jest marka Cosrx. Przeglądam co jakis czas ich ofertę i robię sobie kolejne punkty z produktów do kupienia. Produkty przyciągają ciekawymi składami i działaniem.


5.Kosmetyki Neogen to kolejna marka, która mnie bardzo interesuje. Widziałam, że już niektóre polskie drogerie internetowe mają je w swojej ofercie i z chęcią się z nimi zaznajomię, jak tylko choć trochę wyczyszczę moje obecne zapasy.

Oczywiście tych kosmetyków jest znacznie więcej, zwłaszcza z uroczych koreańskich i japońskich limitek, ale jakbym miała opisać je wszystkie to pewnie wyszłaby cała książka.

A Wy macie jakieś "Azjatyki" na swoich kosmetycznych wishlistach? A jeśli tak to jakie? Może mi coś polecicie?

wtorek, 28 lutego 2017

Relacja ze "Spotkajmy się w Łodzi II" oraz prezenty od sponsorów

Trzy tygodnie temu, czyli 4-tego lutego 2017 miałam okazję uczestniczyć po raz drugi w spotkaniu blogerek pod tytułem "Spotkajmy się w Łodzi". Kolejny raz całą imprezę organizowała Sylwia z bloga Zadbana Mama oraz Kamila z bloga Rainbow Lyll. Tak jak poprzednio spotkałyśmy się w "Tubajce", ale tym razem do naszej dyspozycji były dwie dolne sale z długimi stołami, co sprawiło, że mogłyśmy siedzieć naprzeciwko siebie i swobodnie rozmawiać.


Całe spotkanie rozpoczęło się od prezentacji Pani Agnieszki Krawiec z firmy JOICO Polska. Pani Agnieszka zaprezentowała nam wspaniały wykład na temat dbania o włosy i skórę głowy. Zaprezentowała też prostownicę firmy JOICO i kilka z uczestniczek spotkania miało okazję z niej skorzystać. Dodatkowo dostałyśmy prezenty od firmy w postacie szamponu-odżywki, lakieru, serum oraz próbek i vouchera na zabieg. Ja wiem jedno- ten lakier jeszcze na pewno kupię, bo generalnie nienawidzę tego typu produktów za hełm na głowie, a ten lakier genialnie utrwala, ale absolutnie nie skleja włosów. Jak dla mnie to jest już hit!




Na kolejne spotkanie z Anią z B. Loves Plates czekałam  niecierpliwością, bo mam w domu jakieś zestawy do stemplowania, ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby się za to zabrać, a poza tym wydawało mi się to bardzo skomplikowane. Ania zrobiła znakomitą prezentację i zajęcia praktyczne. Okazało się, że jest to dość proste i da się to ogarnąć. Czekam na trochę więcej czasu, żeby zacząć się bawić stemplami. Dodatkowo Ania ogłosiła fajny konkurs dla uczestniczek spotkania i kto wie, może wezmę w nim udział? Oczywiście nie obyło się bez genialnych prezentów w postaci płytki, stempla, blaszek oraz lakieru.


Po sporych emocjach przyszedł czas na posiłek. Do wyboru był krem z białych warzyw oraz zupa gulaszowa. Ja wybrałam to pierwsze i było rzeczywiście przepyszne.

Po posiłku Sylwia zorganizowała licytację dodatkowych upominków dostarczonych przez sponsorów. Cały dochód z tej licytacji oraz z wcześniejszych internetowych będzie przeznaczony dla Mikołaja, podopiecznego fundacji Jaś i Małgosia. Udało się zebrac prawie 1200 złotych!



Po licyctacji odwiedziła nas Pani Agnieszka Danowska, czyli Rzecznik Prasowy Manufaktury. Poprowadziła bardzo ciekawą prelekcję na temat możliwości promowania bloga i bycia rozpoznawalnym w siecie. Dodatkowo zrobiło mi się bardzo miło, bo wczoraj dostałam zaproszenie od Pani Agnieszki na targi Meet My Makeup w łódzkiej Manufakturze. Z chęcią się tam pojawię i Was też serdecznie zapraszam.


Kolejną cześcią była prezentacja Beaty Sadłowskiej z bloga Gasky na temat robienia zdjęć na bloga. Dowiedziałam się bardzo wielu interesujących rzeczy i mam nadzieję, że poprawi się jakość moich zdjęć, bo nie zawsze jestem z nich zadowolona.

Grupowe zdjęcie od Pauliny z bloga ladymami.blogspot.com.


A teraz prezenty od sponsorów:















Dziekuję bardzo sponsorom : AA,B.Loves PlatesDonegalDuafeElixir by NatureEquilibraHandKateHobibobiIva NaturaJoicoJukiLalkimetooMadlinMAmmaniaMiravenaNeopharmaNew Anna CosmeticsOillanOpiPatatoyPilomaxRainbow LoomSelfie ProjectWydawnictwo KobieceZakamarki.

Dziękuję serdecznie organizatorkom i uczestniczkom za wspaniałą zabawę i mam nadzieję, że będę miała okazję brać udział w kolejnych takich spotkaniach.

Więcej relacji zapewne znajdziecie na blogach moich koleżanek :


oraz na portalu, któr objął nas patronatem medialnym, czyli Kobiece Porady.

niedziela, 19 lutego 2017

Zarządzanie kosmetykami, czyli jak nie zginąć pod lawiną kosmetyków

Prawie trzy tygodnie nie było mnie na blogu. To chyba najdłuższa przerwa w blogowaniu jaką miałam o d samego początku. Niestety, pewnego rodzaju młyn zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym sprawił, że nawet nie miałam czasu i siły na blogowanie. Dodatkowo sezon chorobowy sprawia, że zarówno Staś , jak i Piotr dość często łapią infekcje, a ja mam ręce pełne roboty.

Jeśli czytaliście zakładkę "O mnie" to pewnie zdążyliście zauważyć, że jestem managerem, a co za tym idzie zarządzam. Generalnie zarządzam ludźmi i procesami, ale pewne dobre nawyki z pracy można też przenieść do zarządzania w domu, kosmetykami czy tez ciuchami. Dzisiaj właśnie tego typu post na tapecie.


Na pewno cały post nie będzie opierał się na dobrych radach z zakresu zarządzania, ale spróbuję Wam pokazać kilka ciekawych zależności, które można zastosować w przypadku kosmetyków.

1.Planuj i rób listy
Uważam, że w odniesieniu do kosmetyków planować trzeba dwie rzeczy: zakupy oraz zabiegi. Jeśli chodzi o to drugie to gwarantuję, że jeśli wpiszemy sobie w kalendarz " wtorek i piątek maseczka oczyszczająca" to jest większe prawdopobieństwo, że ją w ogóle zrobimy niż gdybyśmy tego nie zaplanowali. Ja tak robię z bardzo wieloma rzeczami, które muszę zrobić w pracy.Sprawa wrzucona w kalendarz oznacza sprawę zrobioną.
Jeśli chodzi o zakupy to z robieniem list jest u mnie mały problem, ale dojrzewam do tego i już nie kupuję za dużo rzeczy na zapas. Ostatnio najczęściej jeśli robię zakupy, a prawie zawsze są one przez internet, to najpierw wrzucam do koszyka rzeczy z listy kosmetyków potrzebnych, a nie będących w moim posiadaniu. Potem wpadam na dział "Nowości" i wrzucam kosmetyki, na które czekałam aż się pojawią, a kończę na "Promocjach", gdzie realizuję małe kosmetyczne fanaberie. Dzięki temu nawet mój Mąż ostatnio zauważył, że zapasy mi się jakoś zmniejszyły.

2.Nie chomikuj, a używaj
Problemem wielu osób jest chomikowanie, a później niekorzystanie ze zgromadzonych zapasów. Moja dobra rada-jeśli wiesz, że w tej super ciemnej szmince nigdy nie wyjdziesz z domu to jej nie kupuj, chyba że nastawiłaś się kolekcjonersko. Wtedy też podejmij decyzję co kolekcjonujesz. W mim przypadku są to palety Sleeka, chociaż też nie kupiłam wszystkich dostępnych.
W przypadku używania komsetyków pielęgnacyjnych doskonale sprawdza się wcześniejszy punkt, czyli planowanie. Dzięki temu nie kończymy z dziesięcioma przeterminowanymi maseczkami.

3.Deleguj
To jeden z najważnieszych punktów zarządzania. Jednak nie chodzi w nim o zrzucenie na kogoś swoich obowiązków, ale o umiejętne ich przekazanie w celu rozwoju danej osoby i zyskaniu więcej czasu dla siebie. Jak to się ma do zarządzania kosmetykami? Bardzo prosto, a mianowicie jeśli na przykład macie krem i podzielicie użytkowanie go z koleżanką, siostrą czy też mężem, to może się okazać, że ich cera na tym zyska, a Wy szybciej wykorzystacie kosmetyk, a co za tym idzie macie szansę na testowanie kolejnego :-). Ja tek bardzo często robię z kremami czy maseczkami.

4.Porządkuj
To ostatni, ale bardzo ważny punkt. Brak porządku wprowadza zamieszanie we wszystko, więc od czasu do czasu warto wyciągnąć swoje kosmetyczne zapasy i przejrzeć czy wszystko nadaje się jeszcze do użycia. Jesli nie i nie da się znaleźć innego zastosowania to najlepiej po prostu wyrzucić.

To tyle z moich dobrych rad. Któraś się Wam przyda? A może chcecie dorzucić coś od siebie?