piątek, 25 listopada 2016

Azjatycki Piątek-Mizon Pore Clearing Volcanic Mask oraz przypomnienie o rozdaniu

Pamiętacie, że do niedzieli trwa rozdanie z okazji drugiej rocznicy blogowania? Jeśli jeszcze ktoś nie wziął w nim udziału to serdecznie zapraszam, bo nagrody są naprawdę interesujące. Dodatkowo do nagród dołącza paleta rozświetlaczy firmy Sleek, ponieważ dwukrotnie nie zgłosiły się zwyciężczynie rozdania.

W kolejnej odsłonie Azjatyckiego Piątku chciałabym przedstawić jeden z hitów od firmy Mizon, czyli Pore Clearing Volcanic Mask. Jestem wielką fanką maseczek, zwłaszcza tych oczyszczających z uwagi na moją skórę, która się dość mocno przetłuszcza i ma dużą tendencję do zaskórników.

Pore Clearing Volcanic Mask od firmy Mizon budziło moje duże nadzieje, ze względu na właściowości oczyszczające i ograniczające wydzielanie sebum.


Taki opis znajdziemy na stronie Mizon, gdzie zakupiłam swoją maskę:

- zawiera pył wulkaniczny pochodzący z wyspy Jeju 
-  rewelacyjnie oczyszcza i ściąga pory
-  pomaga kontrolować nadmierne wydzielanie sebum
-  "wyciąga" z skóry zanieczyszczenia 
-  pozostawia skórę świeżą i wygładzoną
-  liczne ekstrakty roślinne dodatkowo pielęgnują skórę
-  wyciąg z lukrecji rozświetla skórę, by wyglądała promiennie


Produkt zapakowany jest w plastikową tubkę z dość małym dziubkiem. Nie lubię takiego rozwiązania w przypadku masek, bo zawsze mam wrażenie, że nie skorzystam z niej do końca, a nawet jeśli rozetnę opakowanie to reszta mi zwyczajnie wyschnie.

Maska jest dość rzadka i po nałożeniu na twarz przypomina mocno za ciemny podkład. Po około 10 minutach nalezy ją zmyć, bo dłuższe trzymanie może spowodować wysuszenie skóry. Zmywa się dość łatwo co jest ogromnym plusem.


Jeśli chodzi o działanie to u mnie ta maska nie zrobiła jakiegoś szału. Owszem, nieźle oczyszcza skórę, ale lepsze efekty osiągam za pomocą mydła z węglem. Może w przypadku cer bardziej problematycznych, z duża ilością wyprysków ta maska sprawdzi się lepiej. Dla mnie to taki średniaczek, więc wybiorę coś innego, bo cena też jest dość wysoka.

45 komentarzy:

  1. Ciekawie się czytało pozdrawiam .

    Zapraszam, cos do dzisiejszego dnia :)

    http://www.youboost.pl/blog/pozycjonowanie-seo-stron/black-friday

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiadała się fajnie, szkoda, że średnio wypadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Ale już mam lepsze azjatyckie cuda :-)

      Usuń
  3. szkoda, że się nie sprawdziła :( Nie lubię przepłacać

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego ją kupiłam. U mnie szału nie ma.

      Usuń
  5. Ciekawy produkt :) Szkoda, ze nie jest az tak dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj akurat Mizon mnie trochę zawiódł.

      Usuń
  6. bardzo interesujący kosmetyk ;) maska mnie zaciekawiła i jestem ciekawa jakby zachowywała się na mojej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystaj z jakiejś promocji i wtedy sprawdź.

      Usuń
  7. Lubię maski oczyszczające, ale ta mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam takie maski, ale przy tej niestety jestem na nie.

      Usuń
  8. Szkoda, ale czasem niestety i takie średniaki się zdarzają :p Poza tym może akurat rzeczywiście u kogoś innego sprawdzi się inaczej. ja np. lubię krem którego sporo dziewczyn nie lubi :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak jest. Po to jest też właśnie blogosfera, żeby sprawdzić różne opinie.

      Usuń
  9. No proszę, czyli jednak nie do końca taki hit jak mówią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wielu może hit, ja niestety mówię nie.

      Usuń
  10. Hej Kochana, wiem, że sporo po czasie, pięknie przegapiłam :D Listopad był dla mnie mega zwariowanym miesiącem, cudna nagroda przeszła mi koło nosa ale wierzę, że jeszcze kiedyś będę miała farta :D.
    Jeśli chodzi o maskę to bardzo szkoda, że szału nie ma, ja z Mizon nie miałam nigdy jeszcze do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyniosę Ci jakieś próbki na spotkanie w Łodzi.

      Usuń
  11. Ja mam dość problematyczną cerę, więc może u mnie sprawdziła by się lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystaj z jakiejś promocji, bo Mizon często je ma.

      Usuń
  12. Ja nie mam problemów z cera i najczęściej stosuje maski nawilżające.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy produkt,szkoda ze nie spełnil w pełni Twoich oczekiwań :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję, bo większość kosmetyków Mizon jest naprawdę dobra.

      Usuń
  14. Nie spotkałam sie z tym jeszcze, ciekawa nowośc dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego, warto zerknąć na jakieś inne maski.

      Usuń
  15. Kurczę, szkoda, że jest średnia. Azjatyckie kosmetyki zawsze napawają mnie czymś w rodzaju szczególnej nadziei :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam i raczej się nie zawodzę w większości przypadków,

      Usuń
  16. Myślałam, że spisze się trochę lepiej..

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Niestety. Ale inne kosmetyki Mizon są naprawdę niezłe.

      Usuń
  18. A brzmiał tak idealnie:)
    Moja skóra zrobiła się jakaś szara i nijaka:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz spotykam się z tą maseczką. Szkoda, że działanie nie jest satysfakcjonujące.

    OdpowiedzUsuń
  20. Do tej pory byłam święcie przekonana, że wszystko z wyspy jeju jest lepsze :D może rzeczywiście przy cerze bardziej problematycznej tłustej sprawdza się lepiej :) tego akurat nie miałam a maseczka z innisfree była dla mnie idealna, też z pyłem wulkanicznym, mogę śmiało polecić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciągnie ta firma, bo mają niezłe skałdy kosmetyków.

      Usuń