niedziela, 14 sierpnia 2016

Wielki Openbox-paczka ambasadorska od Le Petit Marseillais, Chillbox oraz Cutebox

Ostatnio przyszło do mnie trochę paczek, więc postanowiłam opisać je w zbiorowym poście.

Zacznę od trzeciej już paczki ambasadorskiej od Le Petit Marseillais. Zawsze cieszą mnie maile, że dostałam się do kampanii ambasadorskiej, bo oznaczna to otrzymanie cudownie pachnących kosmetyków. Oto jak wyglądała paczka tej edycji:



W środku znalazłam trzy cudowne, kremowe żele po prysznic o pięknych zapachach :Malina i Piwonia, Olejek Różany oraz Akacja. O ile pierwszy żel już mam i bardzo lubię, to pozostałe dwa były dla mnie całkowicie nowe. Już zdążyłam je przetestować i mogę powiedzieć, że mają lekkie i delikatne zapachy i bardzo fajne formuły kremu oraz balsamu do mycia. Po ich użyciu skóra jest miękka i już nie muszę się niczym smarować co bardzo przyspiesza poranne przygotowania.

Dodatkowo w paczce znalazłam bardzo dużą ilość próbek, których troszkę brakowało mi w poprzedniej kampani. Akurat niedługo będę miała babski wieczór to rozdam koleżankom.

Czas na debiut w moich pudełkowych zbiorach, czyli Cutebox.


Nie będe ukrywać, że skusił mnie produkt Sleeka oraz książka, w której coś ma być o magii. Ja jak słyszę słowo "magia" to już chcę czytać, więc pudełko trafiło do mnie. Oto lista co w nim było:

1.Książka "Kraina zwana tutaj" Cecelii Ahern
2.Eyeliner Sleeka w pięknym, niebieskim kolorze. Liner jest bardzo trwały i się nie marze.
3.Napój z aloesem
4.Uniwersalny krem kokosowy od Nacomi.
5.Notes z bananami.
Dodatkowo jeśli ktoś zamówił Cutebox wcześniej to w swojej paczce miał jeszcze kulę kąpielową od Nacomi.

Ogólnie całkiem niezłe pudełeczko, ale bez większych zachwytów. Wrześniową edycję pewnie też kupię, bo jest coś odnośnie produktu do ust od Maybelline, więc brzmi kusząco.

Na koniec zostawiłam przedostatni Chillbox (dziewczyny po wrzęsniowej edycji robią sobie przerwę).


A w Chillboxie znajdziemy:
1.Olej arganowy w rollerze od BioOleo
2.Balsam do włosów z Organic Shop
3 i 4 to Maska termalno-iłowa do ciała oraz szampon do włosów od Banii Agafii.
5.Książkę "Toń" Anyi Lipskiej
6.Tonik do twarzy od Natura Estonica Bio.
7.Baton mocy sygnowany przez Annę Lewandowską
8.Zestaw do dekorowania zdjęć

To kolejny rewelacyjny box. Poza zestawem do zdjęć, który jest średnio w moim stylu, wszystko mi się bardzo podoba. Produkty Banii Agafii oraz Organic Shop mogę kupować w ciemno. Różany tonik to rewelacja dla mojej cery. Książka zapowiada się świetnie, a baton może być dobrą przekąską do pracy.

W tym miesiącu czekam jeszcze na Pretty Box i już będę miała komplet z zamówionych przeze mnie pudełek. Uważam je wszystkie za bardzo udane i wielka to dla mnie przyjemność, że do mnie trafiają.

11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe produkty :)) ja niestety na razie nie korzystam z subskrypcji bo jakoś się boję, że większość produktów nie będzie mi przydatna więc wolę na chwilę obecną kupować to, co chciałabym naprawdę spróbować. Ja również produkty Organic Shop jak i Agafię - mogę kupować w ciemno - zazwyczaj wszystko mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak kiedyś otrzymałam taką paczuszkę. :) Świetna sprawa, bo produkty są bardzo dobrej jakości.

    OdpowiedzUsuń
  3. super. Szkoda tylko, że przy każdej kampanii dają te same próbki:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi się udało dostać do grona ambasadorek LPM i najbardziej jak do tej pory spodobał mi się krem akacja z masłem shea :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne paczki o ciekawej zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno żele pachną obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Same ciekawe pudełeczka, LPM jak zwykle się postarało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cute box też się postarał widzę :) Czekam na opis pudełka PrettyBox :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bania Agafii ma naprawdę świetne kosmetyki, też je uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń