wtorek, 12 lipca 2016

Produkty na NIE, czyli jakich kosmetyków u mnie nie znajdziecie

Na wstępie zachęcam do udziału w rozdaniu. Posta na temat rozdania znajdziecie TUTAJ.

Każdy ma jakiś swoich kosmetycznych ulubieńców i chyba każdy ma jakieś kosmetyki, których nigdy nie użył, nie używa i raczej używać nie będzie. Albo nawet kiedyś używał, ale szczęśliwie mu przeszło. Dzisiaj moja lista kosmetyków na NIE:

1.Kosmetyki do twarzy zawierające parafinę- tutaj nawet nie patrzę na resztę składu tylko od razu skreślam taki kosmetyk z potencjlanie używanych. O ile do ciała mogę jeszcze rozważyć parafinowy to dla mojej tłustej i zaskórnikowej cery parafina to istny zabójca. Dlatego też bardzo uważam przy kupowaniu olejków do mycia twarzy i kilkakrotnie sprawdzam czy nie mają w sobie parafiny, bo niestety często tak jest. To samo tyczy się kremów ochronnych na zimę i tych dla cer naczynkowych, bo w nich również często jest parafina.



2.Kosmetyki do mycia twarzy z SLS. Od kiedy przestałam ich używać to cera znacznie mniej mi się przetłuszcza i rzadziej ma tendencję do świecenia się i wyprysków. Aktualnie moim hitem do mycia pianka Black Snail od Holika Holika. Bardzo dobry, delikatny produkt, który dokładnie oczyszcza, a przy tym pozostawia wrażenie nawilżonej skóry.

3. Szampony do włosów z SLS. W tym przypadku jest to spowodowane głównie względami zdrowotnymi. Po prostu SLSy wyrządzają mojej wrażliwej skórze głowy dużą krzywdę i od kiedy ich nie używam to moje problemy z ŁZS (łojotokowe zapalenie skóry) są bardzo, bardzo rzadkie.

4.Środki do stylizacj włosów typu pianki, lakiery itd. Tylko na jakieś wielkie okazje, bo tak to mam wrażenie, że mam bardzo obciążone włosy.

5.Klejące błyszczyki i perłowe pomadki do ust. Nie lubię, nie podobaja mi się, nie używam. Wyjątek robię dla błyszczyko-pomadek w kredce typu Bourjois czy Aqua Laque od tej samej firmy, bo mają bardzo lekką formułę i dobrze się je nosi.

Tworzę też post na temat ulubieńców kosmetycznych do których chętnie wracam i które zawsze znajdują się w mojej kosmetyczce.

A Wy macie jakieś kosmetyki, których nie lubicie?

16 komentarzy:

  1. Również nie używam do twarzy produktów z parafiną i sls. Niestety moje włosy nie lubią naturalnych szamponów i najczęściej muszą mieć SLES lub ALS. Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie nawet na półce ciężko znaleźć piankę czy lakier do włosów. Używam dwa razy w roku - na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 1,2 i 5- mam dokładnie te same niechętki;))). Pianki do wlosow używam, bo inaczej moje 7 wlosow przykleja sie do czaszki. Szamponu z sls czasami też musze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Klejących błyszczyków też nie lubię, lakierów nie używam (chyba że jakaś impreza jest)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rynek kosmetyczny jest ogromy. Z każdej strony atakuje nas (swych potencjalnych klientów) nowymi, gorącymi ofertami, kusząc i uszczuplając nasze portfele. Nie widzę sensu kupowania peelingów do ciała, a tym bardziej produktów typu 2 w 1 żel+peeling. Peeling do ciała wykonuje w domu, mieszając oleje z solą lub cukrem. Jest to tańsza alternatywa drogeryjnego kosmetyku, często nafaszerowanego chemią. Kremy, pianki, żele do golenia to kolejne kosmetyki, których nie stosuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też na twarz nie używam SLS, lecz włosy muszę co jakiś czas umyć zwykłym szamponem bo mycie odżywkami nie zawsze daje radę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam bardzo podobnie, chociaż mi parafina nie szkodzi. Też nie lubię błyszczyków i perłowych pomadek.

    OdpowiedzUsuń
  8. 1 i 4 mam identycznie :) Piąteczka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do olejków z parafiną - jeżeli masz z tym tak duży problem to polecam olejki myjące z naturalnych sklepów z półproduktami np. Biochemii urody - w składzie mają tylko olej, olejek eteryczny oraz substancję emulgującą :)) Sprawdzają się świetnie, a są tanie bo kosztują do 15 zł. Tylko mają krótki termin ważności ;)

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozwalam sobie na szampony z SLS-ami. Czasem potrzebuję uczucia, że skalp jest porządnie wyszorowany. Wtedy po nie sięgam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę błyszczyków :D hahah

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każda obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I bardzo słusznie, że unikasz pewnych produktów ze względu na ich skład. Ja szczerze mówiąc nigdy się tym nie interesowałam i dopiero zaczynam z tym swoją przygodę. Mam nadzieję, że niedługo zacznę robić bardziej świadome zakupy ;)
    Co do błyszczyków raczej mam podobnie, jednak mam z 3 sztuki i od czasu do czasu zdarza mi się uzyc :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. produkty z parafiną odpadają, nie rozumiem natomiast fenomenu sztucznych rzęs, specjalnych olejków do skórek skoro chociażby olej kokosowy czy masło shea w czystej postaci mają wiele zastosowań.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja twarz parafinie również mówi NIE za to lubi SLESy i SLSy a włosy to je wręcz kochają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie środki do stylizacji włosów też zdecydowanie odpadają, ale szamponów z SLS czasami używam. :)

    OdpowiedzUsuń