piątek, 22 lipca 2016

Azjatycki Piątek- Moja wishlista Azjatyków oraz rozdanie

Moje urodzinowo-imieninowe rozdanie trwa do końca lipca, więc jest jeszcze trochę czasu, ale bierzcie udział, bo później zapomnicie :-).

Dzisiaj chciałabym pokazać co mi się marzy z azjatyckich kosmetyków, bo mimo tego, że mam ich całkiem sporo to pragnę coraz więcej i więcej. Mam wiarę w ten rodzaj pielęgnacji, bo widzę, że przynosi naprawdę dobre efekty i warto w dobre produkty inwestować. Przeglądam coraz to kolejne sklepy z "Azjatykami" i moja lista życzeń rośnie w zastraszającym tempie. Skupiam się głównie na pielęgnacji, może poza kremami BB i CC, które traktuję zarówno jako element pielęgnacji jak i makijażu.Dlatego dzisiaj moje azjatyckie "chciejstwa"

1. Kosmetyki japońskie z Japan Store
Niedawno odkryłam ten sklep i moja lista życzeń z tego sklepu jest ogromna. Mają wiele marek, które mnie zainteresowały. Kosmetyki są w bardzo różnych cenach, od tych dość przyzwoitych po dość zawrotne jak dla mnie (np. serum za 1000 PLN). Poza kosmetykami sklep też ma w ofercie zabawki, smakołyki i akcesoria, więc moje pierwsze zakupy nie będą tylko kosmetyczne. Polecam przejrzenie oferty, bo jest naprawdę bogata.

2. Grzybki od Tony Moly


Zgodnie z opisem są idealne dla mojej skóry, a przy tym te niesamowicie urocze opakowania. Mam już kilka kosmetyków z tej firmy i jak na razie się u mnie sprawdzają, więc z chęcią przetestuję kolejne.

3.Kosmetyki od Innisfree


Mam puder z tej firmy i jest bardzo dobry. Poza tym chciałabym potestować coś innego, ale niestety nie widziałam zbyt dużej oferty w polskich sklepach, więc pewnie zdecyduję się na zamówienie prosto z firmowej strony Innisfree.

4. Korektor i kilka innych nowości od Skin79


Skin79 to pierwsza azjatycka marka, z której miałam okazję korzystać i bardzo lubię ich produkty. Staram się śledzić nowości i dzisiaj zobaczyłam, że korektor będzie dostępny w Polsce. Mam nadzieję, że niedługo pojawią się kolejne produkty, które widziałam na koreańskiej stronie firmy i będę mogła zrobić jakieś większe zakupy. A niebawem na blogu kilka recenzji ze Skin79, m.in. pianki Yum Yum.

To by było tyle na razie z moich kosmetycznych zachcianek. Oczywiście jest ich znacznie więcej, ale też nie chcę przesadzić z chomikowanie kosmetyków.

A Wy macie jakieś azjatyckie życzenia kosmetyczne?

7 komentarzy:

  1. Chciałabym wypróbować krem bb marki Skin79, ale póki co moja studencka kieszeń tego nie udźwignie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Te grzybki rzeczywiście mają urocze opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Grzybki pierwsza klasa:)
    Odezwij się :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widze tak genalne opakowania :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Grzybki mnie bardzo zaciekawiły :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Azjatyckie kosmetyki jeszcze nie są mi znane. Nie miałam ani jednego ;)

    OdpowiedzUsuń