piątek, 8 kwietnia 2016

Azjatycki Piątek- Serum It's skin Power 10 Formula VC Effector oraz rozdanie

W kolejnej odsłonie Azjatyckiego Piątku pojawi się produkt już niemal kultowy, czyli serum z witaminą C od It's Skin. Długo zbierałam się do zakupu i później do rozpoczęcia stosowania tego kosmetyku. Jeśli chcecie się przekonać czy warto to zapraszam do czytania!


Co możemy wyczytać na stronie Beautikon.com, gdzie zakupiłam to serum:

Intensywnie rozświetlający i rozjaśniający krem wodny (serum) do twarzy zawierający pochodną Witaminy C oraz wyciąg z zielonej herbaty, które skutecznie rozjaśniają istniejące przebarwienia na skórze i zapobiegają powstawaniu nowych. Dodatkowo, serum delikatnie wspomaga złuszczanie naskórka, dzięki czemu zmniejsza widoczność porów oraz wygładza i poprawia strukturę skóry. Dzięki systematycznemu stosowaniu, skóra wygląda młodzieńczo, promiennie i jest pełna życia.

Zapowiada się znakomicie, prawda?

A tak prezentuje się buteleczka po około miesiącu stosowania rano i wieczorem:

Może niezbyt dobrze widać, ale po miesiącu poziom serum sięga drugiej podziałki od góry, więc jest niesamowicie wydajne.

Ja stosowałam najczęściej dwa razy dziennie, po odpowiednim oczyszczeniu cery. Wystarczy naprawdę odrobinka, bo przy większej ilości możemy się dość mocno świecić. Później jeszcze nakładam krem ślimakowy z Mizon.

Juz sam krem z Mizon mi bardzo poprawił cerę, ale to serum zadziałało jak turbodoładowanie.Cera jest pięknie rozświetlona, mniej się przetłuszcza. Stała się też jakby lepiej wypełniona, w sensie drobne zmarszczki są praktycznie niewidoczne. Pory się wyraźnie zwęziły. Nie mam większego problemu z typowymi przebarwieniami, raczej miałam dość nierównomierny koloryt cery i tendencję do zaczerwienień. Właśnie, miałam! VC Effector wyrównał kolor skóry i pomógł na zaczerwienienia.

To kolejny azjatycki produkt, który mnie zachwycił. Czeka mnie jeszcze wersja drożdżowa, a i inne sera mocno kuszą.

Macie ochotę wypróbować to serum na własnej skórze? Zachęcam do udziału w ROZDANIU, bo w pudełku niespodziance na pewno będą próbki tego serum jak i kilku innych od It's Skin.

14 komentarzy:

  1. Fajnie, że o nim napisałaś, bo te produkty z It'Skin bardzo mnie kuszą a wydajność serum, przyznaję, jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo! Właśnie się zastanawiałam czy je kupić a Ty mi spadasz z nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, azjatyckie kosmetyki jednak mają moc... te wszystkie sera i kremy kuszą *-*
    Jak dotąd żadnego produktu azjatyckiego nie testowałam więc bardzo chętnie wzięłam udział w rozdaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nigdy nie stosowałam serum, czytałam wiele opinii na temat różnych ale Twoja jest najlepsza i ten produkt też. Aż nabrałam chęci by to przetestować!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Azjtyckich kosmetykow próbowałam tylko BB z Missha :) A serum z wit C mam z Ava Kosmetyki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Super to serum , strasznie lubię takie produkty :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super to serum , strasznie lubię takie produkty :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię te kremy wodne, miałam brązowy z drożdżami, a teraz mam zielony na otwarte pory ;) Jestem ciekawa też tego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, rzeczywiście brzmi na bardzo fajne. Dobrze, że jest wydajne, bo przynajmniej posłuży Ci na długi czas.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam zbyt dużego doświadczenia z azjatyckimi kosmetykami, kilka posiadam ale to serum jest dla mnie nowością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. rozjaśniające nie jest dla mnie ale upatrzyłam sobie 3 inne, ale jakoś tak się jeszcze nie złożyło żebym wykorzystała te które mam. ale chyba się na któreś skusze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Azjatyckie kosmetyki bardzo mnie ciekawią, podobno są bardzo dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam takich kosmetyków :(
    Mam tylko od Pati żel aloesowy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam próbkę tego serum, więc muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń