wtorek, 20 października 2015

Kontynuacja romansu ze Skin79, czyli Intense Classic Balm

Oszalałam. Totalnie oszalałam na punkcie azjatyckich kremów BB,CC, masek i innych specyfików. Po przetestowaniu genialnego Skin79 Orange, o którym już była recenzja i którego obecnie kolejnego opakowanie ląduje u mojej Siostry, przyszła pora na kolejny kremik, czyli tym razem SKIN79 Intense Classic Balm SPF35 PA++.

Co o swoim produkcie pisze Skin79:

Klasyczny krem BB do cery tłustej i mieszanej.

Zapewnia skuteczną ochronę przeciwsłoneczną na poziomie SPF35 PA++.

Rozjaśnia cerę, zapobiega przebarwieniom, łagodzi podrażnienia .

Kontroluje wydzielanie sebum, równo i trwale pokrywa niedoskonałości skóry.

skład :

arbutyna

kwas hialuronowy, wyciągi z lawendy,

zielonej herbaty oraz alpejskich ziół. 



Krem zapakowany jest w prostą, beżową tubę z dziubkiem na końcu, co znacznie ułatwia dozowanie produktu. Krem jest gęsty, kremowy, wręcz trochę tępy w aplikacji, ale dzięki temu wystarczy naprawdę niewielka ilość, żeby pokryć całą twarz.


Powyżej zdjęcia przed i po roztarciu. Jak widać krem idealnie stopił się ze skórą. W rzeczywistości na mojej dłoni miał lekko różowy odcień, ale całe szczęście na twarzy nie ma tego efektu i przybiera kolor delikatnie żółtawego beżu.

Krem naprawdę dobrze kryje wszystkie niedoskonałości, ale jeśli nałożymy go niezbyt wprawnie albo zwyczajnie za dużo to może nam zrobić maskę na twarzy. W przypadku tego kosmetyku najlepiej sprawdza się aplikacja gąbeczką typu Beauty Blender albo jakąś z tego rodzaju. Wtedy wszystkie niedoskonałości są ładnie zakryte, a produkt dobrze rozprowadzony. Ponieważ ta wersja BB jest cięższa i bardziej treściwa niż tradycyjne polecam nie stosować pod niego już żadnego innego produktu, a jeśli już musimy to najlepiej coś o bardzo lekkiej, płynnej lub żelowej konsystencji. W innym przypadku Classic Balm może nam się zwyczajnie zważyć.

Krycie dobre, kolor dobrany, trwałość całkiem niezła, ale niestety nie jest do końca idealnie. Jako, że krem ma przeznaczenie do mieszanej i tłustej cery to miałam nadzieję na jakiś lekki mat, a tu niestety zonk. Wiem, że azjatyckie kremy raczej mają dawać efekt lekko rozświetlonej i wypoczętej cery, ale ja po Classic Balm koszmarnie się świecę. Ponieważ jednak jego plusy przewyższają ten niewielki minus i nie chciałam go skreślać od razu postanowiłam pokombinować i dobrać do niego jakiś puder. I udało się! Classic Balm+sypki puder mineralny=piękna cera! Prasowane pudry niestety dość średnio na nim wyglądają, za to te sypkie po prostu genialnie.

Bardzo polecam kosmetyki Skin79. Kupiło je już kilka moich koleżanek, a teraz Mama i Siostra czekają na swoje "bibiki". Ponieważ w necie łatwo się naciąć to jeśli chcecie kupić kosmetyki Skin79 to polecam ich firmowy sklep http://www.skin79-sklep.pl/.

11 komentarzy:

  1. wow, efekt i różnica rzeczywiście są :-) Ciekawe te produkty, buziaki

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ta wersja akurat nie dla mnie, ale też ostatnio pokochałam skin79

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że w ofercie nie ma próbek tej wersji

    OdpowiedzUsuń
  4. Od ponad 5 lat BB cream Skin79 Pink to mój absolutny faworyt :) http://classysimplelife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten BB, ale nie zauważyłam żadnego świecenia :) Też uważam że za duża ilość może zrobić mi maskę na twarzy (plus trochę podkreśla suche skórki), ale ogółem jest tak niesamowicie trwały i tak naturalnie wygląda na twarzy że nie zmienię go na żaden inny :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ze Skin79 nie miałam jeszcze kremu BB, ale ogólnie koreańskie BB bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałby mi się taki krem.Ja również uważam że za duża ilość mogłaby dać efekt maski
    _______________________________________________________________________
    http://swiatproduktow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma ktoś porównanie z VIPem? Korci mnie ten Classic Balm, ale chętnie się dowiem jaka jest między nimi różnica :)

    OdpowiedzUsuń