piątek, 21 sierpnia 2015

W morskich klimatach, czyli Sleek Calm Before Storm Palette oraz ognisty Sleek Flame+rozdanie

Mam nadzieję, że pamiętacie o trwającym rozdaniu? Podpowiem, że na jednym ze zdjęć poniżej mam na sobie podkład z Rimmel, który znajduje się w jednym z zestawów.

Jak widać z wielu recenzji na moim blogu, palety firmy Sleek uwielbiam i nie mogę wobec nich przejść obojętnie. Wiem już, że raczej wszystkich nie zdobędę, bo wielu z nich już nie ma w sprzedaży, więc żeby uniknąć sytuacji, że czegoś nie mam, bo się zgapiłam i nie kupiłam, to nowości sleekowe biorę od razu.

Tak też było z paletą cieni z poniższych zdjęć. Jak tylko ją zobaczyłam to stwierdziłam, że chcę żeby do mnie trafiła i oto jest. Zapraszam na recenzję Calm Before The Storm z limitowanej kolekcji Nautical.

Tak wygląda cała paletka:


A tak prezentują się swatche:


Górny rząd:
-Starboard-piękna perłowa platyna o dobrej pigmentacji.
-Voyage-morelowa satyna z lekkimi drobinkami, dobrze napigmentowana.
-Pacific-matowy, świetnie napigmentowany turkusowy błękit.
-Caesium-jasny, matowy turkus z drobinkami o dobrej pigmentacji.
-Amphitrite-tym razem perłowa wersja błękitu o bardzo dobrej pigmentacji.
-Sovereign-ciemny perłowy błękit o bardzo dobrej pigmentacji.

Dolny rząd:
-Ahoy!-perłowy piękny i świetnie napigmentowany beż
-Barque-jasny, matowy brąz.Dobra pigmentacja.
-Adrift- ciemny matowy brąz.J/W
-Seaweed-perłowy, miętowy dobrze napigmentowany cień.
-Navy Shower-matowa zgniła zieleń o dobrej pigmentacji.
-Lagoon-matowa, dość jasna butelkowa zieleń o niezłej pigmentacji.

W mojej opinii bardzo fajnie skomponowana paletka. Podobnie jak w przypadku Del MAr Vol II mamy zarówno kolory do mocniejszego jak i delikatniejszego makijażu. Ta paletka daje naprawdę spore możliwości i ma jedne z najpiękniejszych odcieni błękitu jakie widziałam. Nawet miała gotowy makijaż zrobiony tą paletką, ale zdjęcie nie do końca mi wyszły, więc wrzucam tylko jedno.


Postanowiłam do tej recenzji dodać jeszcze opis palety róży od firmy Sleek, którą zakupiłam przy okazji kupowania paletki. Ty razem będą to czerwienie o nazwie Flame.

Tak wygląda paletka:


A tak swatche:

-Molten- to bardzo jasna cegła, matowa z delikatnymi drobinkami.
-Bon fire- to intensywna matowa czerwień.
-Furnace-to perłowy pomarańczowo-czerwony róż. Ten róż mam też na zdjęciu powyżej.

Ta paletka jest raczej odważna i w dość niespotykanych kolorach. Pigmentację ma super, wręcz trzeba uważać, żeby sobie policzków clowna nie zrobić. Mam nadzieję, że sprawdzi się przy makijażach o cieplejszych tonacjach.

Na recenzje czekają już kolejne palety, w tym najnowsza, którą dostałam wczoraj. Wczoraj było w ogóle sleekowo, bo na allegro udało mi się dorwać 3 kolejne palety, w tym jedną już nie produkowaną! Strasznie się cieszę i na pewno niedługo będą recenzje.

A wieczorem zapraszam na posta o zakupach w Shein, bo dotarła do mnie paczka i jestem zachwycona!

8 komentarzy:

  1. podoba mi sie efekt jaki osiągnęłaś tymi cieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne kolory aczkolwiek ja niespecjalnie czuję się w odcieniach niebieskości i morskości :P czuje się jak z podbitymi oczami :P a paletka róży jest obłędna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorki bardzo ładne jednak rzadko używam niebieskich odcieni na powiekach wiec raczej jej nie zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię kolor niebieski, jednak ta paletka totalnie nie jest w moich barwach :]
    Co do cini póki co wolę nude <333

    http://bywikkis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń