niedziela, 12 lipca 2015

Moje ŁZS i zapuszczanie włosów oraz rozdanie

Przypominam o trwającym wielkim rozdaniu. Na pewno do paczki wpadnie coś do włosów.
W lutym pisałam, że zaczynam zapuszczać włosy i rzeczywiście trzymam się tego planu. Jednak na przeszkodzie stanęło mi ŁZS, czyli łojotokowe zapalenie skóry. Kto ma ten wie o co chodzi, a dla niewiedzących wyjaśniam- ŁZS najczęściej objawia się w postaci żółtawych płatów, zaczerwienionej skóry i nadprodukcji łoju. No i koszmarnie swędzi. Ja do końca nie jestem przekonana czy to co mam na głowie to ŁZS, bo moje włosy są raczej cienkie i przetłuszczające się, ale te zmiany skórne były zdecydowanie suche i łuszczące się. Pani dermatolog stwierdziła autorytatywnie, że to ŁZS i że to normalne, że zaczęło się w ciąży, bo to okres zmian hormonalnych itd.

Zacznę od tego co mi pomogło i to w tempie praktycznie natychmiastowym, a mianowicie zrezygnowanie z plastikowych przepasek z ząbkami, które ciągle podrażniały mi skórę. Zapomniałam napisać, że u mnie ŁZS pojawia się tylko przy linii włosów nad czołem, skroniami i uszami. Reszta skóry głowy jest czysta. Obecnie, żeby włosy nie spadały mi na twarz używam po prostu spinek. Znacząco zmniejszyło to podrażnienia skóry.

Poza tym trochę zmieniłam sposób pielęgnacji włosów. Nadal myję je codziennie, bo inaczej po prostu nie mogę, ale już oleju używam co 2-3 dni. U mnie najlepiej sprawdza się olej kokosowy plus mieszanka olejowa z Orientany. Skóra jest uspokojona, a włosy miękkie i błyszczące.

Jeśli chodzi o maski, odżywki itd. to staram się używać delikatnych produktów bazujących na naturalnych składnikach. Najbardziej służy mi drożdżowa maseczka Bania Agafii, maska-szampon z glinką od Tołpy oraz stosowanie raz w tygodniu emulsji z kwasem salicylowym i mocznikiem firmy Squamax. A cały proces wygląda tak: najpierw nakładam emulsję Squamax na 2-4 godziny na skórę głowy. Następnie zmywam ją szamponem, nakładam na około 10 minut maskę z glinką, w tym momencie jest to firma Tołpa, a na swoją kolej czeka Yves Rocher. Spłukuję maskę i jeszcze dla pewności robię cukrowy peeling skóry głowy (4 łyżki cukru, 2 łyżki szamponu). Wszystko dokładnie spłukuję i tym razem nakładam maskę drożdżową albo jakąś inną nawilżającą. Po 10 minutach ponownie dokładnie spłukuję używając letniej wody. Cały proces zabiera trochę czasu, dlatego z reguły wykonuję go w niedzielę przy okazji robiąc peeling ciała itd.

Szampony mam od pewnego czasu sprawdzone, a są to Vichy Dercos do łupieżu tłustego oraz obydwa szampony z Sylveco.

Obecnie poza jednym miejscem nie mam żadnych zmian na skórze. Odpowiednia pielęgnacja wpłynęła też na to, że moje włosy mają ładniejszy kolor oraz znacznie szybciej rosną co bardzo mnie cieszy.

Wiem z własnego i nie tylko doświadczenia, że choroby skóry mogą być bardzo dokuczliwe. Po pierwsze odczuwamy fizyczny dyskomfort, bo wszystko boli, swędzi i piecze. Nasza psychika też nie pozostaje bez szwanku, bo ustawiczny ból jest dokuczliwy, a poza tym zastanawiamy się czy ktoś nas nie ocenia przez, że trochę się z nas sypie. Dlatego odpowiednia pielęgnacja jest bardzo ważna i jeśli już trafimy na coś co nam naprawdę pomaga to warto się tego trzymać i nie lubić zbyt wielu eksperymentów.

7 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że niedługo się tego zupełnie pozbędziesz. Mnie, na szczęście, po ciąży tylko włosy zaczęły wypadać garściami, ale już się uspokoiło...

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie taka pielęgnacja musi być czasochłonna, ale dobrze, że pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety wciąż szukam mojego złotego środka :) z tym, że u mnie w dwóch miejscach na głowie puszczy się skóra, co nie wygląda zbyt pięknie. Już sama nie wiem od czego to może być, bo zmiana szamponu, brak odżywek itp nie pomaga. W zasadzie tylko nakładanie oleju palmowego jakoś daje radę, ale też nie zawsze mam siły i czas na wcieranie go :)

    Gratuluję udanej walki i oby było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem o czym piszesz, znajoma ma i dobrze wiem ile czasu pochłania pielęgnacja włosów itp.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj z chorobami skóry to ja dość przeszłam:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło mi Cię poinformować, że zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :) szczegóły na moim blogu, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo tego, ale ważne, że działa.

    OdpowiedzUsuń