piątek, 20 marca 2015

Wiosenna nowość od Rimmel, czyli podkład Lasting Finish Nude

Bardzo lubię podkłady firmy Rimmel, bo poza jedną wpadką ze Stay Matte, to nigdy się na tej marce nie zawiodłam i chętnie testuję różne ich nowości. Jakiś czas temu zakupiłam bardziej kryjącą wersję Lasting Finish, jednak z uwagi na ciemniejszy kolor klasyczny Lasting Finish będzie się nadawał do używania latem, bo testowałam już próbki i jestem zachwycona.

Wersją lżejsza, czyli Lasting Finish Nude dostępna jest w sześciu odcieniach. Ja zakupiłam odcień 100 Ivory, ale sądzę, że mogłam też wypróbować Sand lub True Nude. Przy najbliższej wizycie w drogerii sprawdzę pozostałe odcienie.

Podkład dostajemy w plastikowej tubce, dzięki czemu jego cena jest też odpowiednio niższa od wersji bardziej kryjącej w szklanej butelce. wygląda in tak:


Kolor 100 Ivory jest dość jasny, ale raczej nie dla mocnych bledziochów. Tym osobom proponuję kolor Light Porcelain, chociaż ma w sobie sporo różowych tonów. Kolor Ivory dobrze zgrywa się z moją cerą, nie zauważyłam w nim również żadnych różowych tonów. Jest to raczej ładny, delikatny beż, który pasuje do różnych typów urody, ze wskazaniem na chłodne i neutralne.

Podkład bardzo dobrze się rozprowadza palcami, pędzlem czy też gąbką. Akurat w tym przypadku najlepiej aplikuje mi się ten produkt palcami chociaż pędzel lub gąbka też są niezłe. Co do krycia to zgodnie z obietnicą producenta jest ono średnie, ale można je stopniować bez robienia sobie efektu maski. Rimmel ładnie przykrywa popękane naczynka, niewielkie krostki czy blizny. Na pewno nie jest to moc kamuflażu, ale nie takie jest zadanie tego produktu. Bardzo ładnie wyrównuje koloryt cery. Nie podkreśla suchych skórek.

Na koniec najważniejsza dla mnie zaleta tego podkładu- nie trzeba go pudrować po aplikacji. Skóra ma ładny satynowy blask, który utrzymuje się dość długo i dopiero po kilku godzinach można użyć pudru. Moja opinia dotyczy światła naturalnego. W świetle sztucznych takim jak jest na przykład w biurach proponuję jednak lekko przypudrować twarz.

Kolejny podkład od Rimmel, który bardzo mi przypasował. Być może to też kwestia tego, że moja cera obecnie jest tak dobrze odżywiona, że praktycznie każdy podkład na niej dobrze wygląda. Sądzę, że jakość Rimmel i stan mojej skóry przyczyniły się do bardzo pozytywnej opinii na temat tego podkładu. Ze swojej strony bardzo go polecam i planuję zakup kolejnych produktów z serii Lasting Finish, czyli bazy, pudru i korektora.


9 komentarzy:

  1. Ciekawe, czy u mnie byłoby ok... mam duży problem z dobraniem odpowiedniego podkładu.
    Póki co stosuję Bourjois Healthy Mix i chyba jest najlepszy jak dotąd :)

    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam tą klasyczną wersję i jestem zadowolona. w przyszłości wypróbuję tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że nie pokazałas efektu na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że nie pokazałas efektu na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Waśnie się nad nim zastanawiałam ! Czytasz w moich myślach :)
    A jak z trwałością tego podkładu ? Mam cerę mieszaną i nie wiem jak długo może utrzymać się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tak średnio lubię się z podkładami Rimmel, może gdzieś dostanę jego próbkę, bo tak w ciemno raczej nie będę ryzykować zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie podkłady Rimmel ogólnie spisują się bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ogólnie lubię Rimmela chociaż ostatnio podkłady mocno pociemniały i mam problem z dobranem odpowiedniego koloru.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie napisana recenzja :))
    Jeszcze nie miałam okazji wypróbować :D

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń