czwartek, 26 lutego 2015

Z wizytą w Londynie, czyli Sleek Original oraz przypomnienie o rozdaniu

Zacznę od przypomnienia o rozdaniu na Dzień Kobiet (ROZDANIE).

Dzisiaj będzie o kolejnej, bardzo udanej palecie firmy Sleek, czyli Original. Jest to jedna z pierwszych palet tej firmy, którą kupiłam i to ona zachęciła mnie do kupna kolejnych.

A wygląda ona tak:




Tak prezentują się swatche:


Zaczynamy od Black Cab, czyli mocnej, matowej czerni. Pozostałe cienie mają perłowe wykończenia. Wszystkie są bardzo dobrze napigmentowane. Po czerni jest piękny fiolet o nazwie Royal. Następnie granatowy London Rain. The Thames ma piękny, błękitny odcień. E10 to kolor najczęściej określany jako morski. Hyde Park to soczysta, trawiasta zieleń, chociaż na swatchu tego nie widać.

Dolny rząd rozpoczyna żółciutki Cream Tea. Następne są dwa odcienie różu, ciemniejszy i jaśniejszy, czyli London Eye oraz Big Ben. Penny Farthing to mieniąca się miedź. Stare złoto to kolor cienia o nazwie Sterling. Na końcu mamy oliwkowy Banksy.

Wszystkie cienie są bardzo dobrej jakości i łatwo się aplikuje oraz łączy na powiece. Jak już pisałam, bardzo lubię tą paletę, przede wszystkim ze względu na dość dużą uniwersalność. Najbardziej przypadły mi do gustu dwa odcienie różu oraz miedziany cień.

Paletka zdecydowanie godna polecenia.

4 komentarze:

  1. ja planuję zakup takiej paletki tylko w innym wydaniu kolorystycznym ;) http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne kolorki. Zastanawiam się nad zakupem takiej palety ;)
    gladmalm.blogspot.com
    W wolnej chwili zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne te kolorki - ale dziwne jest to, ze nie słyszałam o tej paletce a jestem jedną z fanek paletek Sleeka...

    OdpowiedzUsuń