sobota, 14 lutego 2015

Z okazji Walentynek recenzja Sleek Vintage Romance oraz przypomnienie o rozdaniu

To już ostatnie godziny rozdania, więc serdecznie zapraszam ROZDANIE.

Z okazji Walentynek będzie recenzja paletki, która idealnie nadaje się do zrobienia różnego rodzaju romantycznych makijaży, a mianowicie Sleek Vintage Romance. Żeby się za dużo nie rozpisywać to zacznę od zdjęć.

Paletka prezentuje się tak:




A tak wyglądają swatche:


Jest tylko jeden cień matowy w odcieniu takiego brązu z domieszką różu, bardzo naturalny odcień o dobrej pigmentacji. Trzy cienie są matowe z drobinkami i są to ciemny fiolet z lekką domieszką różu, ciemny, lekko brudny fiolet oraz czerń. Wszystkie mają dobrą pigmentację, a drobinki bardzo ładnie odbijają światło.

Pięć cieni ma wykończenie mocno metaliczne i są to cztery pierwsze cienie z górnego rzędu oraz drugi cień w drugim rzędzie. Metaliczna biel jest dość średnia, bo mimo ładnego koloru robią się takie dziwne kulki pod pędzlem, przez co może być ciężka do rozprowadzenia. Złoty Meet in Madrid ma dobrą pigmentację i jest fajnie kremowy w dotyku. To samo z ciemniejszym złotem, czyli Court in Cannes. Lust in LA ma lekko zielonkawy odcień złota i też kremową, przyjemna konsystencję. Różowy Marry in Monte Carlo, chociaż kiepsko to widać na swatchu, na powiece prezentuję się naprawdę ciekawie i ładnie się mieni.

Pozostałe trzy cienie są bardziej perłowe niż metaliczne i są to bardzo fajny odcień niebieskiego o nazwie Romance in Rome, bardzo ciemny róż A Vow in Venice oraz niebiesko-fioletowy lekko opalizujący Forever in Florence.

Paletka naprawdę ciekawa, z uwagi na sporo ilość złotych odcieni można zrobić fajny makijaż "na bogato". Zestawienie raczej na wieczór, ale coś na dzień też można wykombinować. Paletkę można też fajnie łączyć z innymi, przede wszystkim z uwagi na dość ciekawe odcienie złota. Moim faworytem w tej paletce jest A Vow in Venice, bo nawet użyty solo bardzo fajnie podkreśla mój kolor oczu.

Jakościowo naprawdę nieźle, chociaż ta biel mogłaby nie kulkować, ale jestem to w stanie jakoś przeżyć.

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię paletki sleek. Większość jest naprawdę dobrze napigmentowana, dobrze mi się z nimi pracuje i zawsze mogę coś z nimi wyczarować ;)

    OdpowiedzUsuń