niedziela, 15 lutego 2015

Przebój blogerek i vlogerek, czyli Sleek Au Naturel

Jako, że wczoraj był ostatni dzień Sleekowego rozdania to postanowiłam napisać recenzję jednej z dwóch palet najczęściej wskazywanych przez osoby biorące udział w rozdaniu. Będzie to chyba najbardziej znana paleta Sleeka, czyli Au naturel. Jak sama nazwa wskazuje paleta utrzymana jest w naturalnych kolorach, co prezentują zdjęcia:



A tak wyglądają swatche:

W palecie jest osiem matów, w tym czerń z leciutkimi drobinkami oraz cztery cienie błyszczące. Zaczne od górnego rzędu, gdzie mamy pięć cieni matowych i jeden błyszczący. Pierwszy cień Nougat to taka dość przyjemna biel, ale raczej do rozcierania niż do samodzielnej aplikacji. Nastepny Nubuck to bardzo kiepsko napigmentowana szarość, trudno też nabrać ten cień. Kolejny Cappuccino to taka kawa z mlekiem, też kiepska pigmentacja i ciężko się nabiera. Przy Honeycomb jest już znacznie lepiej, fajny piaskowy kolor o dość dobrej pigmentacji, ale dość mocno wtapia się w skórę, więc ja stosuję jako bazę pod inne cienie, tak samo jak i następny cień Toast, który jest taki brudnołososiowy jak dla mnie. Ostatni cień w tym rzędzie to Taupei tu jest jak zwykle super przy błyszczących cieniach Sleeka. Kremowy, dobra pigmentacja, ładnie komponuje się z każdym kolorem oczu.

W dolnym rzędzie zaczynamy od błyszczącego Conker i to jest mój faworyt w tej palecie. Kolor to taki brąz z domieszką fioletu/różu. W makijażu prezentuje się bardzo efektownie. Następny jest błyszczący oliwkowy brąz o nazwie Moss i jak na Sleeka przystało jest naprawdę dobrej jakości chociaż kolor mnie nie powala. Kolejny to matowy, mocno napigmentowany ciemny brąz Bark. Po raz kolejny sprawdza się, że Sleek robi znacznie lepsze cienie ciemne niż jasne. Mineral Earth to bardzo ciemny, błyszczący brąz. Fajnie komponuje się z cieniem Taupe. Regal to kolejny matowy, ciemny cień o dobrej pigmentacji. Jest to taki ciemny brąz z domieszką fioletu. Bardzo lubię takie kolory. Ostatni Noir to matowa czerń z leciutkimi drobinkami. Dobra jakość.

Ogólnie fajna paletka, mimo dość słabych jasnych cieni. Niemniej są one idealne do robienia za bazy bądź rozcierania granic między innymi cieniami w praktycznie każdym makijażu, więc wcale mnie nie dziwi, że ta paletka to taki hit. Na pewno warto mieć ją w swoich zasobach.

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię te paletkę - wybacza błędy (nierówności, roztarcia) i dzięki niej można zrobić bardzo delikatny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja już sięgnęła dna i zastąpiła ją paleta z Zoevy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam jej ale miałam okazję z nią pracować i podobała mi się. :)

    OdpowiedzUsuń