piątek, 13 lutego 2015

Beauty boxy, czyli testujemy kosmetyki oraz przypomnienie o rozdaniu

Na początek kolejne przypomnienie o rozdaniu ROZDANIE. Spieszcie się, bo czas jest do jutra do 23:59.



Jakiś czas temu zaczęłam subskrybować beauty boxy, czyli pudełka wypełnione kosmetykami do testów, gdzie część to miniatury, a część produkty pełnowymiarowe. Obecnie mam aktywną tylko jedną subskrypcję. Chciałabym przybliżyć ideę beauty boxa oraz przedstawić te, które są obecnie dostępne na polskim rynku.

Zacznę od mojego ulubionego, czyli ShinyBox (recenzja lutowego pudełka TUTAJ). Jeśli mamy aktywną subskrypcję to co miesiąc płacimy 49 PLN i co miesiąc kurier odwiedza nas z pudełkiem, w którym jest co najmniej 5 kosmetyków. Dużym plusem ShinyBoxa jest to, że prawie zawsze te kosmetyki są takie same dla wszystkich, chociaż akurat w tym miesiącu było trochę inaczej. Kosmetyki otrzymujemy zarówno pełnowymiarowe jak i w formie miniatur. Shiny dorzuca też zawsze jakieś próbki (próbka a miniatura to nie to samo). Kosmetyki są zarówno pielęgnacyjne, jak i do makijażu. ShinyBox możecie zamówić TUTAJ.

Kolejne pudełko to BeGlossy, dawny Glossy Box. Idea i koszt podobna jak w ShinyBox, co najmniej 5 kosmetyków, zarówno pełnowymiarowych, jak i miniatur. W tym pudełku dużym mankamentem jest, że pojawia się kilka wersji pudełka, więc niektórzy mogą czuć się poszkodowani, bo dostaną kosmetyki potencjalnie gorsze (czytaj tańsze) niż inni. Ja zrezygnowałam, bo jakoś to co dostawałam mi nie do końca pasowało, ale śledzę stronę BeGlossy na Facebooku i jak pojawi się jakieś fajne pudełko to nie wykluczam zamówienia. Pudełko BeGlossy możecie zamówić TUTAJ.

O czym nie wspomniałam to fakt, że zamawiając którekolwiek z pudełek, nie wiemy co w nim będzie aż do momentu rozpakowania. Jest tu więc element niespodzianki. Obydwie firmy sprzedają również najróżniejsze edycje specjalne, ale tu już znamy wszystkie kosmetyki, które są w danym pudełku. Można też zamówić któreś z pudełek jako prezent dla bliskiej osoby i zrobić komuś fajną niespodziankę.

W listopadzie 2014 na rynku pojawił się JOYBOX, czyli pudełeczko popularnego magazynu Joy. Również kosztuje 49 PLN, ale idea trochę się różni od dwóch poprzednich pudełek, ponieważ znamy jego zawartość. Otrzymujemy 9 produktów, z czego 6 jest taka sama w każdym pudełku, a 3 wybieramy sobie spośród kilku kategorii. Joybox ma się pojawiać co 2 miesiące. Ja nie skusiłam się na poprzednie, bo produkty podstawowe były do nabycia w każdej drogerii i większość z nich już testowałam. Teraz JOYBOX wrzuca kolejne podpowiedzi co do nowego pudełka i przyznam szczerze, że wygląda to bardzo zachęcająco. JOYBOX możecie zamówić TUTAJ.

Kolejnym ciekawym, aczkolwiek mniej popularnym pudełkiem jest Face&Look Box. Pudełka mają różne ceny i są to najczęściej kosmetyki tej samej firmy, na przykład box z kosmetykami firmy Biały Jeleń. Polecam zerknąć, bo jeśli ktoś lubi konkretną firmę to może znaleźć coś dla siebie. Boxy dostępne są TUTAJ.

Z tego co wiem to również perfumerie DOuglas mają swoje beauty boxy, ale ostatnio patrzyłam i nie było żadnego w ofercie, a poprzednie które było kosztowało 200 PLN i jedynym produktem pełnowymiarowym była maska do twarzy, więc ja podziękuję.

A może ktoś zna jeszcze jakieś opcje testowania kosmetyków w takich boxach?

1 komentarz:

  1. Miałam kilka Shiny i jednego Glossy, sama inicjatywa fajna, no i potem można w pudełkach sobie coś trzymać, ale jakoś mnie specjalnie nie ciągnie, aby znowu zamówić.

    czekam na wyniki rozdania :)

    OdpowiedzUsuń