środa, 17 grudnia 2014

Recenzja Bourjois 123 Perfect Foundation

Naszło mnie dzisiaj na pisanie recenzji używanych przeze mnie ostatnio podkładów więc nie mogłam nie wspomnieć o jednym z najgorszych, przynajmniej dla mnie, wyborów jakich dokonałam przy zakupie podkładu.
Podkład nabyłam w zeszłym roku podczas rossmannowskiej przeceny -40%. Być może fakt istnego pandemonium, które panowało wtedy w największym Rossmannie w Europie oraz mój dość dużych juz rozmiarów brzuch noszący mojego potomka spowodowały, że w trosce o własne życie i zdrowie podkład wybierałam na szybko i bez czytania wcześniej opinii. Spojrzałam krótko na opis i wyczytałam, że zawarte w podkładzie pigmenty redukują cienie, zaczerwienienia oraz ożywiają cerę, czyli wszystko z czym mam problem i tak o to 123 wylądował w moim koszyku.
Przejdźmy do meritum. Wybrałam odcień 53, czyli z nazwy jasny beż. Podkład był kupowany jakoś w połowie września, więc moja cera miała na sobie jeszcze całkiem niezłą opaleniznę po lecie, choć z uwagi na stan błogosławiony raczej słońca unikałam. Jestem kolorystycznym latem, więc opalam się dość łatwo i na ładny kolor i z po pierwszym nałożeniu podkłady wydawałoby się, że jeśli chodzi o kolor to jest super. Nic bardziej mylnego! Całe szczęście, że podkład testowałam nie wychodząc z domu, bo takiej pięknej pomarańczy na twarzy to nie miałam chyba nigdy. Podkład nie ściemniał o pół tonu czy ton, ale jak dla mnie o jakieś 3-4 tony i paskudnie odcinał się od reszty ciała. Poza tym przybrał wcześniej wspomnianą pomarańczową barwę.
No cóż, wybrałam za ciemny kolor, więc może chociaż spełnia pozostałe oczekiwania to wtedy dokupię znacznie jaśniejszą wersję i będę mieszać. Jednak nie spełnia żadnych z deklarowanych na etykiecie wymagań. Nie niweluje zaczerwienień, sińców, o ożywieniu cerę nie wspomnę, bo jak dla mnie moja twarz potraktowana tym podkładem wygląda na koszmarnie zmęczoną i nie jest to efekt za ciemnego odcienia. Próbowałam aplikacji palcami, różnymi typami pędzli oraz gąbek i efekt zawsze jest ten sam, czyli kiepskie krycie i zmęczona twarz.
Podkład ma dla mnie dość nieprzyjemną suchą i tępa konsystencję, przez to ładne rozprowadzenie go może nastręczać problemów. Pewnie z uwagi na tą konsystencję podkreśla też wszystkie suche skórki i zmarszczki mimiczne oraz przepięknie wchodzi w pory skóry.
Może komuś ten podkład pasuje. Ja miałam do niego kilka podejść i nigdy nie byłam zadowoloną. Ciężko mi wypowiedzieć się o jego trwałości, gdyż nie wytrzymałam z nim nigdy dłużej niż 4 godziny, a potem szłam szybko zmyć go z twarzy.
Do tego podkładu na pewno nie wrócę i poważnie zastanawiam się czy testować inny podkład z Bourjois, a mianowicie Healthy Mix, bo ja na razie trochę się zraziłam do podkładów tej firmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz