wtorek, 9 grudnia 2014

Co z tą cerą, czyli czego można się dowiedzieć po wizycie w gabinecie kosmetycznym

W ostatnią sobotę z okazji ważnej imprezy rodzinnej postanowiłam zrobić sobie dzień dobroci dla siebie i odwiedzić fryzjera oraz kosmetyczkę. W zasadzie głównie fryzjera, ale postanowiłam, że skoro już jestem na miejscu, a pani kosmetyczka ma czas to przy okazji skorzystam z zabiegu. Notabene gorąco polecam ten salon piękności Dom Urody. To co zrobiła z moją fryzurą pani stylistka to jest absolutna rewelacja, która wzbudziła powszechny zachwyt na rodzinnej imprezie. Sama jestem fryzurą zachwycona i chętnie wrócę za jakiś czas na podcięcie tego co odrośnie :-).
Przełomowa jednak okazała się wizyta u pani kosmetyczki, która stwierdziła u mnie cerę suchą. Dobrze, że leżałam na tym łóżku, bo chyba bym padła. Ja i cera sucha? Moje wiecznie błyszczące się czoło, nos i praktycznie cała reszta twarzy? Niemożliwe! Pani kosmetyczka jednak stwierdziła, że moja skóra jest sucha pozornie tłusta, czyli że świeci się i wygląda na tłusta, ale tak naprawdę jest sucha. Rzeczywiście ostatnio zaczęłam odczuwać dość nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry i dość dużo suchych skórek na nosie, czole i policzkach, ale zwalałam to na suche powietrze i nadchodzącą zimę.Nawet teraz jak to piszę, to mam ochotę podrapać sobie brodę czy policzki albo szybko je czymś posmarować, więc coś może być na rzeczy. W planach mam zrobienie komputerowej analizy typu skóry, żeby jeszcze lepiej o nią zadbać.
Póki co postanowiłam sama sobie pomóc. Przede wszystkim piję więcej wody i mniej kawy oraz herbaty, a co za tym idzie używam mniej cukru. Na dzień zaczęłam używać kremu nawilżającego, aktualnie Bielendy 30+, zamiast kremu matującego i skutki mam takie, że skóra jest lepiej nawilżona a przy tym znacznie mniej się świeci. Na noc również używam kremu nawilżającego Bielendy, który mieszam z olejkiem. W ciągu dnia jeśli czuję ściągnięcie się skóry to biorę krem dla dzieci Babydream i się nim smaruję. Zamówiłam też sobie maseczki z algami, które mają pomóc w nawilżeniu skóry. Jak już ich trochę poużywam to chętnie napiszę o nich recenzję.
Z rzeczy, które jeszcze staram się zmodyfikować, to zaczęłam ponownie włączać nawilżacz powietrza na noc i powoli widzę skutki takiej terapii.
Jeśli ktoś miał podobny problem jak ja i zna jakieś sprawdzone sposoby, żeby pomóc skórze to chętnie się o tym dowiem :-).

2 komentarze:

  1. Ostatnio u siebie również zauważyłam, że moja pielęgnacja twarzy do tej pory była chyba nie do końca odpowiednio dobrana. Zawsze myślałam, że mam mieszaną w stronę tłustej, jednak ostatnio zamiast ją na siłę masować, więc czasu poświęcam nawilżeniu cera wygląda zupełnie inaczej...
    Pozdrawiam :)
    http://swiatkrupci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób z tłusta lub pozornie tłustą skórą zaniedbuje nawilżanie, a to błąd. Ja ostatnio go staram się naprawić.

      Usuń