poniedziałek, 17 lipca 2017

Płyn micelarny i olejek do demakijażu od Resibo

Codzienne zmywanie makijażu bądź po prostu wieczorne umycie twarzy, o ile się nie malowałam, są dla mnie bardzo ważne. Zauważyłam, że od kiedy lepiej dbam o oczyszczenie twarzy to wszystkie pozostałe zabiegi działają po prostu lepiej, bo skóra jest do nich dobrze przygotowana. Z tego powodu kosmetyki oczyszczające dobieram bardzo uważnie i staram się by się nawzajem uzupełniały.

Od dłuższego czasu testowałam dwa kosmetyki polskiej marki Resibo: płyn micelarny oraz kultowy już olejek do demakijażu. Obydwa kosmetyki przyszły do mnie zamkniętę w papierowych tubach z opisem stosowania oraz składem, który ma na poziomie ponad 99% naturalnych składników.

Zacznę od płynu, który już mi się skończył (olejek jeszcze mam).




Co wyczytamy o tym płynie na stronie Resibo:
Kochamy płyny micelarne za łatwość użycia i świeżość - jak po umyciu twarzy wodą. Nasz płyn micelarny skutecznie zmywa makijaż. Zawiera również substancje, które nawilżą Twoją skórę: sól kwasu mlekowego, roślinny propanediol i glicerynę. Wzbogaciliśmy go w d-panthenol, który wspiera regenerację naskórka i łagodzi podrażnienia. Dodatkowo wyciąg z szałwii lekarskiej działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie oraz zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych.
 Moja opinia:
Ja najczęściej używałam tego płynu do demakijażu oczu przed myciem całej twarzy olejkiem. Świetnie sobie radził z praktycznie każdym rodzajem makijażu, nawet bardzo mocnym. Jedynie tusz L'Oreal był na niego trochę odporny, ale z tym tuszem radzą sobie tylko typowe dwufazy. Płynu micelarnego Resibo używałam również w okresie, kiedy moja cera miała gorszy okres i była przesuszona i podrażniona. Świetnie łagodził wszelkie problemy i koił pieczenie skóry.
Jedyną (dla mnie) wadą jest forma atomizera, bo ja osobiście wolę wylewać płyn na wacik niż nim psikać.


A co możemy wyczytać o olejku do demakijażu na stronie Resibo:

Olejek doskonale oczyszcza skórę twarzy. Dlaczego? Ponieważ oleje najlepiej rozpuszczają inne oleje, czyli sebum, a także produkty do makijażu i zanieczyszczenia. Natomiast specjalne włókno ściereczki dokładnie je pochłania i usuwa.


Moja opinia:
Olejek Resibo to hicior! Znakomicie usuwa każdego rodzaju makijaż i robi to bardzo dokładnie. Po przyłożeniu ręczniczka z ciepłą wodą do twarzy i delikatnym przetarciu skóry, a następnie zdjęciu go widać jak pory są dokładnie oczyszczone i zwężone. Olejek do demakijażu Resibo jest też bardzo wydajny, bo w zupełności wystarczy jedna pompka na zmycie całego, nawet dość mocnego makijażu. Nie należy przesadzać z ilością, bo zostanie nam na twarzy tłsuta warstwa.
Olejek można stosować w makijażu dwojako: albo nałożyć raz, a następnie ręczniczek i później jakiś żel albo pianka do twarzy i po tym rytuale normalna wieczorna pielęgnacja albo potraktować go jako typowy olejek do metody OCM, o której już kiedyś pisałam. Wtedy możemy ponowić aplikację olejku Resibo, a nakładanie reszty kosmetyków można sobie darować. Ja stosowałam tą technikę na początku ciąży, kiedy moja cera była bardzo podrażniona i każdy praktycznie środek myjący ją koszmarnie wysuszał, a olejek Resibo w duecie z płynem tej samej marki szybko doprowadziły moją skórę do normalnego stanu.

Obydwa produkty marki Resibo serdecznie polecam. Sama mam chrapkę na serum wygładzające, a po ciąży wystartuję z balsamem wyszczuplającym.

A Wy znacie i lubicie Resibo? Miałyście kiedyś te kosmetyki?

poniedziałek, 10 lipca 2017

Wyniki rozdania z magicznymi boxami

Dzisiaj na pierwszy ogień idzie post z wynikami rozdania. Może póżniej jeszcze uda mi się coś opublikować, ale ciężko powiedzieć, bo znowu męczy mnie jakaś nieszczęsna infekcja i czuję się dość średnio.

Zanim podam wyniki to jedna, bardzo ważna uwaga dla wszystkich, którzy zgłaszają się do rozdań, nie tylko do mojego, ale też u moich koleżanek-blogerek. Proszę, sprawdzajcie zawsze czy na pewno obserwujecie publicznie dany blog, bo to jest z reguły podstawowy warunek rozdania. Jeśli nie macie pewności to napiszcie proszę maila do autora bloga w celu potwierdzenia obserwacji. Z powodów niespełnienia właśnie tego punktu kilka osób nie mogło wziąć udział w rozdaniu mimo, że widziałam, że obserwują mnie również na innych kanałach społecznościowych. Uwierzcie mi, że blogerzy sprawdzają kto ich obserwuje. Najlepszym potwierdzeniem obserwacji zawsze też są komentarze pod nowymi postami, bo wtedy widać, że ktoś wchodzi na tego bloga.

Teraz część najprzyjemniejsza, czyli wyniki. Z przyjemnością ogłaszam, że rozdanie wygrywa:

Karolina Horsi

Jak zaznaczałam w regulaminie na dane adresowe czekam tydzień, a później losuję kolejną osobę. Dodatkowo proszę o informację, który box wybierasz Sephora czy kąpielowy. Jeśli Sephora to proszę o drobne wskazówki czy bardziej pielęgnacja czy też makijaż i ewentualnie czego byś nie chciała dostać. Jeśli kąpielowy to czy Bomb Cosmetics czy Stara Mydlarnia i uwagę jakie zapachy preferujesz.

Zwyciężczyni gratuluję, a Wszystkim bardzo dziękuję za udział w rozdaniu i zapraszam na kolejne, które pewnie niebawem.

środa, 5 lipca 2017

Czerwona sukienka z Sammydress

Jak pokazywałam Wam już w kilku postach, SammyDress zaproponowało mi współpracę i co jakiś czas mogę sobie coś wybrać z ich oferty. Czasami mam z tym problem, bo rozmiary azjatyckie prawie nigdy nie są kompatybilne z europejskimi.

Tym razem jedną z zamówionych rzeczy jest czerwona sukienka. Tak prezentuje się na zdjęciu na stronie sklepu:

KLIK

A tak prezentuje się na mnie (nie jestem mistrzynią selfie):

KLIK

KLIK

KLIK

KLIK
Sukienka jest na dość grubej podszewce, co sprawia że ładnie się układa. Z boku na wysokościu biustu jest zamek błyskawiczny, który odkryłam dopiero po przeciskaniu się przez górę sukienki. Materiał to dość miły w dotyku szyfon, mimo tego, że nie jestem fanką sztucznych materiałów to ten jest całkiem niezły.
Sukienka z tyłu na wysokości po biustem ma gumkę, dzięki czemu mnie nie uciska, a jak widać po zdjęciach mój brzuch jest już coraz większy. I o ile brzuszek mieści się bezproblemowo, to mój biust w tej sukience jest jak sardynki w puszce. Na pierwszych dwóch zdjęciach widać jak sukienka po prostu płaszczy biust przez co będę musiała poczekać z jej noszeniem jeszcze trochę czasu.

Generalnie jestem zadowolona, mimo tych drobnych niedogodności.

wtorek, 4 lipca 2017

Włosowe prawdy i mity + ROZDANIE

Na temat pielęgnacji włosów krąży mnóstwo mitów. Ba, nawet czasem takie radosne półprawdy można usłyszeć u fryzjera. Co prawda raczej takie cuda będzie mówiła pani Genia, która ma salon w stylu PRL i ogromny tapir na głowie niż elegnacka i zadbana pani fryzjera w czyściutkim i pachnącym salonie. W poniższym poście postaram się rozprawić z pewnymi ciągle krążącymi mitami.



1.Włosów nie należy myć codziennie
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów. Włosy myjemy tak często jak tego potrzebują, bo nie ma sensu chodzenie z tłustymi strąkami. Tak samo jeśli stosujemy dużo środków do stylizacji.Dla mnie to jak spanie w makijażu. Ja dopóki chodziłam do biura to też codziennie myłam włosy, bo klimatyzacja, stres itd. sprawiały, że dość szybko się one przetłuszczały. Teraz myję raz na 2 dni, a jeśli nigdzie nie wychodzę to nawet raz na 3 dni. Przy codziennym myciu trzeba pamiętać o dobrym zabezpieczeniu włosów, żeby się nie przesuszyły.

2.Najlepiej całe włosy traktować szamponem
Myjemy tylko skórę głowy,a nie całe włosy! Na długości w zupełności wystarczy to co spłynie podczas spłukiwania. Ja stosuję tą metodę nawet po olejowaniu włosów i uważam, że działa super.

3.Każdy olej jest dobry do włosów
Z olejami niestety trzeba robić eksperymenty, bo nie każdy olej sprawdzi się przy każdym typie włosów. Przy mocno porowatych nie polecam absolutnie kokosowego, bo tam zrobi masakrę na głowie. Ja osobiście lubię oleje z awokado, słodkich migdałów czy kokosa oraz olej z czarnuszki na skórę głowy.

4.Im dłużej trzymamy na włosach jakiś kosmetyk tym lepiej zadziała
Absolutnie nie! Co najwyżej obciąży nam włosy i podrażni skórę głowy. To samo tyczy się olejowania:niektórzy ładują olej na całą noc. Ja w ten sposób robię tylko z olejem z czarnuszki bądź mieszanką z Orientany, ale te specyfiki wcieram tylko w skórę głowy w celach walki z ŁZS.


5.Lepiej stosować tylko łagodne szampony
W codziennym użytku owszem, ale raz na tydzień czy 2 tygodnie warto potraktować skórę głowy czymś mocniejszym. Ja stosuję w tym celu Vichy Dercos i nie mogę narzekać na efekty.

6.Kosmetyki zlepią nam koncówki włosów
Włosy, w przeciwieństwie do skóry, się nam nie zrosną, więc porozdwajane końcówki trzeba po prostu obciąć. Warto za to je zabezpieczać, żeby tego podcinania nie trzeba było powtarzać za często.

7.W ciąży nie farbujemy włosów
Można spkojnie farbować włosy czy robić inne zabiegi. Trzeba się tylko liczyć z tym, że w ciąży uaktywniają się różne hormony i efekty mogą nie być takie jak się spodziewaliśmy. I tak, karmiąć piersią też można farbować włosy, a mleko nie zabarwi się nam na czerwono.

Tak wyglądają obecnie moje włosy. Co sądzicie? Zdrowe czy coś jeszcze mogłabym poprawić?


Na koniec przypominam Wam o rozdaniu, bo koniec już 6 lipca. Link znajdziecie TUTAJ.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Rodzaje maseczek- jak wybrać tą właściwą dla swojej skóry cz.1 oraz ROZDANIE

Maski, maseczki, glinki, błota, płaty-co tu wybrać, żeby dobrze przysłużyć się naszej skórze? JEśli chcecie wiedzieć jak dobrać maseczkę do typu cery, jak możemy podzielić maseczki to ten post jest idealny dla Was. Ja ko maseczkowa weteranka postaram się przedstawić różne aspekty "maskowania" tak, aby odnieść z niego jak najwięcej korzyści.


Maseczki kupuję od mniej więcej 20 lat. Kiedyś uparcie skupiałam się tylko na tych mocno oczyszczających co oczywiście było błędem. Teraz już trochę więcej wiem na ten temat i dzięki temu mogę się trochę pomądrować.

Jak dzielimy maseczki ze względu na cel zastosowania?
To jest dość ważna kwestia, bo dzięki temu zasadniczo możemy zdecydować czy dana maseczka będzie dla nas dobra czy też nie.
Podział maseczek:
-oczyszczające, które dość często bazują na różnych glinkach, błotach czy też ostatnio bardzo popularnym węglu. Ten typ maseczki nadaje się do każdego typu skóry, ale trzeba zwracać uwagę na to co zaleca producent, czyli czy to jest oczyszczenia skóry suchej czy też tłustej. Jeśli chcecie to postaram się stworzyć post, które składniki w kosmetykach do twarzy są najlepsze dla każdego typu skóry.Dajcie znać w komentarzach.
-nawilżające, gdzie bazą może być na przykład kwas hialuronowy bądź algi. Podobnie jak w przypadku maseczek oczyszczających koniecznie trzeba je dobrać do typu skóry. W maseczkach do skóry suchej wcale nie rzadko można znaleźć parafinę, która tłustej bądź zanieczyszczonej skórze może zrobić po prostu krzywdę.
-ujędrniające, czyli takie, które raczej ukierunkowane są na cerę dojrzałą bądź pozbawioną jędrności. Często zawierają kolagen bądź złoto.


Jak dzielimy maseczki ze względu na sposób aplikacji?
To kolejny dość ciekawy podział maseczek, o którym można mówić w kontekście sposobu aplikacji maseczek. Tutaj możemy wyróżnić kilka zasadniczych typów:
-zmywalne, czyli najbardziej tradycyjne. Praktycznie wszystkie maseczki oczyszczające będą się mieścić w tej kategorii, co jest dość logiczne gdyż wraz z maseczką zmywamy złogi, które miała usunąć.
-niezmywalne, gdzie można zaliczyć praktycznie wszystkie maseczki typu bankietowego, czyli nakładamy przed wielkim wyjściem i mamy efekt WOW na twarzy. Niektóre maseczki nawilżające też można zaliczyć do tej kategorii, ale tu radzę uważać osobom z cerą skłonną do zapychania, bo takie maski mogą nam narobić problemów.
-maski typu peel-off- czyli nakładamy, maska zastyga i potem ściągamy ją teoretycznie w jednym kawałku. Piszę teoretycznie, bo jeszcze nie udało mi się nałożyć tak równej warstwy tego typu maski, żeby zdjąć ją idealnie w jednym kawałku. Tutaj można zaliczyć praktycznie wszystkie maski algowe czy już osławioną czarną maskę Pilaten.
-maski w płacie, czyli trend, który przybył do nas z Korei i Japonii. Super sprawa, bo przy tym jeszcze często mają różne fajne kształty typu zwierzaki czy owoce. W większości nie trzeba ich zmywać, chociaż są wyjątki jak choćby SKIN79 Bubbling Mask, którą koniecznie trzeba zmyć.
-maski na noc, czyli kolejna azjatycka dobroć. Tutaj po oczyszczeniu wieczornym twarzy, nakładamy taką maskę i rano budzimy się piękne.


To pierwsza część tego posta, żeby Was za bardzo nie zanudzać. Wdrugiej części zapraszam Was na dobieranie maski do typu cery oraz podam Wam kilku moich ulubieńców z każdej kategorii.

Podobne wpisy na temat maseczek i nie tylko możecie znaleźć na serwisie Kobiece Porady. Sama często z niego korzystam i polecam też innym.

Na koniec przypominam o rozdaniu z magicznymi boxami. Mogę zdradzić, że niezależnie od tego, który box wybierze zwyciężca, to na pewno znajdzie się w nim co najmniej jedna maseczka. Link do rozdania znajdziecie TUTAJ.

wtorek, 20 czerwca 2017

Urodziny, czyli czas życzeń+ROZDANIE

Znowu mnie długo nie było na blogu. Tym razem rozchorował mi się kot i nadal walczymy o jego wyzdrowienie, co takie łatwe nie jest. Mój Mąż stwierdził, że za tą kasę która poszła na naszego futrzaka to już by mi kupił wymarzonego norweskiego leśnego, ale ja mojego wychudzone Rolla nie zamienię na żadnego rasowca. To moje pierwsze życzenie- żeby mój kot wyzdrowiał.

Kolejnym i chyba najważniejszym życzeniem jest zdrowie dla całej mojej rodzinki, tej co już jest i tej co ma się niedługo pojawić na świecie. Jak na razie szczęśliwie to życzenie się spełnia, więc oby tak się utrzymało.

Miałam jeszcze życzenie odnośnie liczby Obserwatorów na blogu i dzisiaj się ono spełniło! Dziękuję bardzo! Teraz chciałabym, aby liczba moich Czytelników przekroczyła 700. Zastanawiam się też nad przejściem na własną domenę.

Teraz przyszła pora na już całkowicie egoistyczne materialne marzenia ;-). Tym razem głównie makijażowe.



Żródło:sephora.pl

Paletka, a w zasadzie paleta Natural Love od Too Faced. To wszystko przez Patrycję z bloga Interendo, bo tak ją zachwala. No i hasło "edycja limitowana" brzmi dla mnie jak magnes.

Źródło:mintishop.pl
Paleta od TheBalm to sprawka kolenej kusicielki, czyli Justynki z bloga Hushaaabye. Ona po prostu wiedziała co kiedy pokazać na blogu, aby mnie narazić na wydatki. Niemniej jednak jestem jej bardzo wdzięczna, bo dokładnie tego szukała.

Źródło:sephora.pl
Pędzle do oczu od Zoevy bardzo zachwala Agnieszka z aGwer. Ostatnio nawet pisała posta na temat blendowania cieni i tam się właśnie pojawiły pędzle od Zoevy. Post świetny, a pędzle kuszą mnie jeszcze bardziej niż wcześniej.


Szminka od Estee Lauder, ale koniecznie o chromowanym wykończeniu. Nie wiem czy nie poszaleję na promocji w Sephorze i nie kupię sobie dwóch kolorów.

Źródło:cocolita.pl
Zestawy do kąpieli są u mnie zawsze mile widziane, a do tych z Bomb Cosmetics mam szczególną słabość.

To by było na razie na tyle zyczeń urodzinowych. Jest szaleństwo czy raczej umiarkowanie? Co sądzicie? Czy któryś z wymienionych przeze mnie produktów jest na Waszych wishlistach?

Przypominam o rozdaniu urodzinowym, link TUTAJ

EDIT Dziękuję Wszystkim za życzenia zdrowia dla mojego koteczka. Niestety FIP to podstępna choroba i Rollo przeszedł za Tęczowy Most.

środa, 7 czerwca 2017

Rozdanie urodzinowe-dwa magiczne boxy do wyboru!

Równo za miesiąc nastapią moje kolejne urodziny, a będzie to magiczna liczba 33. Do zmiany kodu na 4 z przodu jeszcze mi sporo brakuje i mentalnie i szczęśliwie chyba też wizualnie :-). Z okazji moich urodzin postanowiłam zrobić komuś prezent. Długo zastanawiałam się co to może być i wymyśliłam, że będzie to coś co ja również z chęcią bym dostała, czyli dwa prezenty do wyboru.

A wybrać będzie można z:
-skomponowanego przeze mnie Sephora Boxa, czyli produktów, które dostępne są tylko w Sephorze ( zarówno markowe produkty Sephory, jak i marki tam dostępne)
-również skompowanego przeze mnie kąpielowego boxa. Jeśli ktoś wybierze ten typ boxa to ma do wyboru:Bomb Cosmetics lub Starą Mydlarnię.

Zasady są proste:
1. Obserwowanie mojego bloga (nie tylko na czas rozdania, bo to po prostu sprawia mi przykrość).

Dodatkowo po dodatkowym losie przyznaję za:
-obserwowanie mnie na Instagramie @foundationperfect
-polubienie mojego fan page'u na Facebooku KLIK
-udostępnienie informacji o rozdaniu (każde udostępnienie-jeden los)


Regulamin:
1.Publiczne obserwowanie mojego bloga
2.Mieć ukończone 18 lat bądź zgodę rodziców
3.Konkurs trwa od 07.06.2017 do 06.07.2017 do godziny 23:59
4.Wyniki ogłoszę do 7 dni od zakończenia rozdania na swoim blogu oraz na profilu na Facebooku
5.Sponsorem nagród jestem ja.
6.Biorąc udział w rozdaniu zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych (dotyczy danych do wysyłki).
 Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
Na e-mail od zwycięzcy czekam 7 dni, potem wybieram kolejną osobę.

Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję jako:
2.Facebook:
3.Instagram:
4.Udostępnienia:

Chciałabym, żeby niezależnie od nagrody przez Was wybranej była ona możliwie jak najlepiej dobrana do Waszych potrzeb, więc poza podesłaniem adresu do wysyłki proszę o informacje takie jak: typ cery, włosów, czy wolicie pielęgnację czy makijaż, ulubiony typ zapachów. Kto obserwuje już dłuższy czas mojego bloga wie, że moje boxy zawsze są bardzo obfite :-).

P.S. Nie będę też ukrywać, że przekroczenie magicznej granicy 500 Obserwatorów będzie całkiem fajnym prezentem urodzinowym :-).

EDIT!!!!!!
Tu kliknąć, żeby obserwować: